Podsumowanie
Po nieudanym sezonie Jesień’25 obie drużyny chciały wczoraj rozpocząć nową edycję od wygranej. Patrząc na potencjał obu drużyn w poprzednim sezonie, dla graczy obu ekip rywal wydawał się absolutnie w zasięgu, więc o mobilizację nie było trudno. Początek wtorkowego starcia należał do ‘Programistów’, którzy rozpoczęli spotkanie w kapitalny sposób. Zanim się obejrzeliśmy, zespół nieobecnego we wtorek Macieja Miścickiego wykorzystał problemy rywali i wysunął się na prowadzenie 11-6. W dalszej części seta Szach-Mat był absolutnie bezzębny i po dwóch blokach z rzędu Pawła Kolana było już pozamiatane (17-9; 21-13). Zdecydowanie więcej działo się w środkowej partii. Wreszcie Szach-Mat się przebudził, co automatycznie sprawiło, że mecz stał się wyraźnie ciekawszy. Na półmetku seta na tablicy wyników widniał remis po 12. W drugiej części seta Szach-Mat po kilku punktach duetu przyjmujących Guzowski – Przekop wysunął się na prowadzenie 20-17 i po chwili cieszył się z doprowadzenia do wyrównania w setach (21-18). To oznaczało, że o zwycięstwie w meczu zadecyduje trzeci set. Tu niestety dla widowiska sytuacja wyklarowała się błyskawicznie. Po kilku atakach w aut ‘Szachistów’ Speednet wysunął się na prowadzenie 8-5. W odwróceniu losów rywalizacji nie pomogła nawet efektowna obrona nogą Rafała Guzowskiego. Im dłużej trwał mecz, tym coraz bardziej nakręcała się ekipa ‘Programistów’. Z czasem prawdziwą egzekucję na zagrywce urządził sobie Sebastian Konarzewski, który kilkoma asami serwisowymi przesądził kwestię wygranej do… dziewięciu. Z perspektywy całego meczu Speednet może żałować jednak tego, że nie udało im się ugrać kompletu punktów. W naszym odczuciu byli oni we wtorek drużyną znacznie lepszą.
Ładowanie wyników...
MVP
ATAKUJĄCY
BLOKUJĄCY
ZAGRYWAJĄCY
Speednet
Szach-Mat








