20:00· 25 CZE, 2020
BOISKO #1
Podsumowanie
W zapowiedzi przedmeczowej nie chcieliśmy narzucać na drużynę Straży zbyt dużej presji. I bez tego gracze Mateusza Pytla wiedzieli, że aby złapać kontakt z zespołami, które są od nich wyżej w tabeli, muszą po prostu wygrać spotkanie ze Speednetem. Jak inaczej szukać szans na utrzymanie jeśli nie w meczu przeciwko przedostatniej drużynie w lidze? Pierwszy set do pewnego momentu był dość wyrównanym widowiskiem i złośliwi mogliby zażartować, że ta sytuacja uległa zmianie w momencie, kiedy do drużyny dołączył spóźniony środkowy – Mateusz Pytel. Pisząc jednak całkiem poważnie to w drugiej części seta gra ‘Programistów’ zaczęła się wreszcie kleić, w efekcie czego wygrali oni tę partię do 16. O ile przed pierwszym gwizdkiem sędziego sytuacja Strażaków była nieciekawa, to po pierwszym secie była niemal dramatyczna. To sprawiło, że ‘Mundurowi’ wyszli na drugiego seta z jeszcze większą wolą walki, co jak się później okazało, przyniosło pożądany skutek. Już od początku tej partii widać było, że będzie ona inna niż pierwsza. Strażacy zaczęli grać naprawdę dobrze i po bardzo emocjonującej końcówce zdołali ograć swoich rywali do 18, tym samym wyrównując stan rywalizacji. To, co wydarzyło się jednak w trzecim secie, z czasem będą próbowali wytłumaczyć agenci Fox Mulder i Dana Scully. W trzeciej odsłonie Speednet – N I E I S T N I A Ł. Albo inaczej – istniał, ale sens tego istnienia przypominał raczej ten, który ma worek treningowy. I tak ‘Programiści’ zostali przez Strażaków potraktowani. Mimo wszystko, nie wynik był tu dla Speednetu najgorszy. Ujmiemy to najdelikatniej jak tylko potrafimy. W drużynach widywaliśmy już lepsze atmosfery niż ta, którą obserwowaliśmy w trakcie trzeciego seta ze Strażą. Z kolei Ci drudzy mogą wreszcie spędzić weekend w dobrych nastrojach. Czwartkowe spotkanie pokazało, że stać ich na utrzymanie i jesteśmy przekonani, że będą się o nie bić do ostatniej piłki.
Ładowanie wyników...
ATAKUJĄCY
ZAGRYWAJĄCY
Speednet
Straż Pożarna Gdańsk








