Podsumowanie
Spotkania, jak te ze Speednetem są dla takich drużyn jak Omida najgorszymi z możliwych. Wszystko za sprawą tego, że ‘Logistycy’ byli murowanym faworytem spotkania. Ba, uważaliśmy nawet, że choćby jeden punkt zdobyty przez Speednet będzie sporego kalibru niespodzianką. Z drugiej strony wiedzieliśmy też, że Speednet z początku sezonu, a obecny to taka sama przepaść jak ‘Klan’ przy ‘Grze o Tron’. To zupełnie inny poziom. Zespół gra mądrze, z polotem, pasją, zaangażowaniem. Wreszcie jest tam sporo jakości, ale to, co najważniejsze – wydaje się, że powoli rodzi nam się drużyna. Wcześniej często mówiliśmy o tym, że są jak grupa gości poubieranych w te same stroje. Co ciekawe, tuż przed meczem, o tym że Speednet nie będzie chłopcem do bicia wiedział również libero Omidy – Mateusz Chyl. Jeśli chodzi o personalia to mecz ze Speednetem był kolejnym, w którym Omida eksperymentowała. Na prawe skrzydło desygnowany został Jakub Klimczak, który zwolnił miejsce na środku… Łukaszowi Wiktorko. MVP poprzedniego sezonu – Wojtek Ingielewicz zaczął spotkanie na ławce. Pierwszy set przez długi fragment był wyrównany (13-12). Po chwili Speednet zaliczył serię czterech punktów z rzędu, co pozwoliło finalnie wygrać seta do 16. Po krótkim wyrównanym fragmencie gry, Andrzej Masiak, który wchodził na zagrywkę za Kacpra Iwaniuka zdobył w ten sposób dwa punkty i Speednet wyszedł na prowadzenie. Z czasem przewaga ta była powiększana a… Omida dalej mieszała w swoim składzie… Wynik drugiego seta to 21-17 dla ‘Różowych’. W trzecim secie Omida zagrała wreszcie tak, jak występowała w poprzednich sezonach i, cóż za zaskoczenie! Nikt by się nie spodziewał! Gra zaczęła wyglądać o niebo lepiej, w efekcie czego na otarcie łez ‘Logistycy’ wygrali jednego seta. Speednetowi gratulujemy. Omidę jeszcze skrytykujemy. W skali szkolnej za to, co wydarzyło się w poniedziałek – dwója!
Ładowanie wyników...
MVP
ATAKUJĄCY
BLOKUJĄCY
ZAGRYWAJĄCY
Speednet
EKO-HURT








