20:15· 10 WRZ, 2026
BOISKO #2
Podsumowanie
Czego dowiedzieliśmy się po czwartkowym spotkaniu? Ano tego, że MPS jak tylko ma skład, to jest piekielnie groźny. Nie ukrywamy, że po wtorkowym spotkaniu z BEemką Volley zastanawialiśmy się, co dzieje się z Miłośnikami Piłki Siatkowej i czy nie będzie to przypadek, w którym po zdobyciu tytułu mistrzowskiego, 'syte koty' będą nadal celować w sam szczyt. Już na rozgrzewce przedmeczowej zrozumieliśmy, że wtorek był raczej wyjątkiem, a MPS będzie miał w czwartkowy wieczór kim straszyć. Pierwszy garnitur i to na dodatek wyprasowany. Już na początku spotkania, aktualny Mistrz Inter Marine SL3 wskoczył na wysokie obroty i objął prowadzenie 7-2. Z czasem Speednet niby coś tam się starał, niby niwelował stratę, niby był 'pod prądem', ale tak na nasze, to nie istniało ryzyko, że MPS tego seta przegra (21-17). W środkowej odsłonie, przewaga 'Miłośników Piłki Siatkowej' była jeszcze większa. Po kilku błędach 'Programistów' w środkowej części seta, MPS wysunął się na prowadzenie 12-7, co było jednoznaczne z końcem emocji w drugiej odsłonie (21-15). W naszej ocenie najwięcej działo się w trzecim secie i to właśnie wówczas, Speednet miał bardzo dobrą okazję do tego, by pokusić się o 'nagrodę pocieszenia'. Po skutecznym bloku debiutującego w Speednecie Jana Wysieckiego, 'Programiści' objęli czteropunktowe prowadzenie (14-10). Niestety dla nich - nie udało im się pójść za ciosem i po skutecznej zagrywce w końcówce w wykonaniu Szymona Drzazgi, MPS doprowadził do wyrównania po 17, a następnie - zdobył po chwili trzeci punkt w meczu.
Ładowanie wyników...
















