Podsumowanie
Tak na nasze, to Merkury w środowy wieczór pogrzebał szansę na grupę mistrzowską. Bo powiedzmy sobie wprost – wygrana w stosunku 2-1 im niewiele daje. Owszem – w obozie 'Granatowych’ mogą teraz siedzieć z kalkulatorami w rękach, ale nawet jeśli wygrają ostatnie spotkanie za komplet punktów, to będą mieli 16 oczek i prawdopodobnie wciąż gorszy bilans małych punktów niż AiP. Jest również mało prawdopodobne, że będą mieli lepszą pozycję niż BEemka lub Bossman, bo w tym meczu najbardziej prawdopodobnym wynikiem będzie podział punktów. Cóż – będzie cholernie ciężko i liczenie wyłącznie na siebie już Merkuremu nic nie daje. To oczywiście mówi samo przez siebie, w jakim położeniu znalazł się pięciokrotny Mistrz Inter Marine SL3. Naprzeciw nich w środowy wieczór wystąpiła ekipa Speednetu, która w ostatnim czasie – umówmy się – prezentowała się koszmarnie. Graczom Macieja Miścickiego nie przeszkodziło to jednak w tym, by w pierwszym secie ograć faworyzowanego rywala. Po wyrównanym początku Speednet na prowadzenie wyprowadził skuteczną zagrywką… ex gracz Merkurego – Robert Kościński (15-12). Dalsza część seta to wyraźna przewaga 'Programistów’, którzy wygrali tę partię do 17. Przebudzenie Merkurego nastąpiło w momencie, w którym… może to nie mieć już znaczenia. Choć lepiej rozpoczął Speednet 10-7, to po serii świetnych zagrywek Piotra Kurasa układ sił się zmienił, a Merkury wysunął się na prowadzenie 13-11. Dalsza część seta to kontrola nad poczynaniami boiskowymi i wygrana do 18. Ostatni set miał trzy widoczne fazy. Lepiej w seta weszli gracze Speednetu, ale z czasem – po zagrywce debiutującego w Merkurym Szymona Macyry – Merkury wysunął się na kilkupunktowe prowadzenie (16-11). Faza trzecia to gonitwa Speednetu, który realnie postraszył swojego rywala, ale ostatecznie musiał uznać jego wyższość. Biorąc pod uwagę jednak porażkę Fuxa w stosunku 0-3, Speednet przynajmniej na chwilę uciekł ze strefy bezpośredniego spadku.
Ładowanie wyników...
MVP
ATAKUJĄCY
BLOKUJĄCY
ZAGRYWAJĄCY
Speednet
Merkury








