Podsumowanie
O tym, jak szalenie ważnym meczem dla obu drużyn było bezpośrednie starcie niech świadczy fakt, że obie ekipy dopisały przed meczem po dwóch graczy. Ekipa Speednetu sięgnęła po mającego na swoim koncie jedno spotkanie w SL3 – Grzegorza Surtela oraz… Wojtka Grzyba. Jeśli chodzi o ‘Hurtowników’ to skład drużyny zasilili doskonale znani w obozie Speednetu – Łukasz Żurawski oraz Aleksander Lech. Jeśli chodzi o nowe nabytki to w poniedziałkowy wieczór mieliśmy okazję oglądać tylko tych po stronie Eko-Hurt. Sam mecz, tak jak wspominaliśmy, miał ogromne znaczenie dla układu tabeli. Speednet wygrywając mecz za komplet punktów zniwelowałby stratę do lidera na jedno oczko. Jeśli chodzi o Eko-Hurt to drużyna Konrada Gawrewicza wciąż nie ma zapewnionego bytu w grupie mistrzowskiej. W związku z tym, można śmiało powiedzieć, że jeszcze nigdy tyle drużyn nie kibicowało Speednetowi, co w poniedziałkowej rywalizacji. Ta rozpoczęła się… od trzech bloków Grzegorza Gnatka w bardzo krótkim odstępie czasu, po którym było 5-1 dla Speednetu. Mimo tak mocnego uderzenia, Eko-Hurt zdołał się błyskawicznie podnieść i doprowadzić do wyrównania 7-7. Od tego momentu do samego końca trwała zażarta rywalizacja, która zakończyła się happy-endem dla Speednetu (21-19). Druga odsłona również była wyrównana, ale tylko do pewnego momentu (11-11). Drugą część seta ‘Różowi’ całkowicie przespali, albo inaczej. Nie byli w stanie zatrzymać Eko-Hurt, który zagrał na bardzo wysokim poziomie. Finalnie set ten padł łupem Eko-Hurt 21-13. Decydująca o wygranej odsłona rozpoczęła się idealnie dla Speednetu. Po czterech punktach duetu Gnatek&Grzelak, ‘Różowi’ prowadzili 5-1. Od tego momentu, do samego końca ‘Różowi’ kontrolowali przebieg boiskowych wydarzeń i w pewny sposób wygrali tę partię do 14. Na koniec pewna refleksja. Są takie mecze, w których wynik nie zadowala żadnej ze stron. Takim właśnie starciem był mecz Speednetu z Eko-Hurt.
Ładowanie wyników...
MVP
ATAKUJĄCY
BLOKUJĄCY
ZAGRYWAJĄCY
Speednet
EKO-HURT








