Podsumowanie
Sympatycy Speednetu przed meczem z Czerepachami Volley mogli czuć uzasadniony niepokój. Wynikało to z faktu, że w ostatnim czasie, ‘Programiści’ nie radzili sobie zbyt dobrze, a dołek formy przyszedł w najmniej oczekiwanym momencie. Biorąc pod uwagę również fakt, że Czerepachy Volley zdobyli po punkcie z każdym z rywali z grupy spadkowej, można było sądzić, że i w poniedziałkowy wieczór nie będzie inaczej. Tymczasem Speednet jak gdyby nigdy nic zaprezentował się z bardzo dobrej strony, ogrywając finalnie rywala w stosunku 3-0. Początek spotkania to wyraźna przewaga ‘Programistów’, aczkolwiek trzeba uczciwie przyznać, że ‘Żółwie’ im w tym przesadnie nie przeszkadzali, tak jak wtedy – gdy popsuli, którąś zagrywkę z kolei (11-6). Dalsza część seta to spokojna gra Speednetu, udokumentowana zwycięstwem do 13. Jeśli w meczu był moment, w którym gra Czerepachów mogła się podobać, to była to początkowa faza środkowego seta, w której team w zielonych strojach, objął prowadzenie 7-5. Naprawdę niezłe tempo, gracze w zielonych strojach zdołali utrzymać do stanu po 14. W dalszej części seta ‘Żółwiom’ odcięło prąd i po skutecznym ataku dawno niewidzianego Kacpra Janulewicza – Speednet cieszył się z drugiego punktu w meczu (21-16). Trzecia odsłona to wyraźna przewaga drużyny Macieja Miścickiego, która ani przez chwilę nie była zagrożona. Ot – spokojne granie i wygrana do 14. Trzy punkty w meczu oraz perspektywa meczu z DNV VG w czasie gdy Szach-Mat zmierzy się z Tufi Team, całkowicie wywraca perspektywę, a sytuacja Speednetu ponownie stała się niezła. Czy to dobrze czy jednak źle, bo Speednet najwyraźniej najlepiej gra ‘pod prądem’, przekonamy się niebawem!
Ładowanie wyników...
MVP
ATAKUJĄCY
BLOKUJĄCY
ZAGRYWAJĄCY
Speednet
HANDLUWA








