20:00· 24 WRZ, 2025
BOISKO #2
Podsumowanie
W ostatnim czasie nad wyraz często bawiliśmy się w wyliczanki. W kontekście Speednetu ta dotyczyła świetnej serii, w której wymienialiśmy kolejnych rywali, których ograli ‘Programiści’. W przypadku Bossmana były to raczej wypominki, w której zwracaliśmy uwagę na fakt koszmarnej serii, która do wczorajszego wieczora była jedną z najdłuższych w całej lidze. Biorąc te elementy pod uwagę – faworytem meczu była dla nas ekipa Macieja Miścickiego. Ku naszemu zaskoczeniu, w mecz zdecydowanie lepiej weszli gracze Bossmana, którzy po trzech punktach z rzędu Dominika Marlęgi, objęli prowadzenie 11-5. Druga część to kontynuacja tego, co oglądaliśmy chwilę wcześniej, czyli fragment, w którym na jeden punkt Speednetu, przypadały dwa Bossmana (21-12). Przed środkową odsłoną stało się jasne, że Speednet równie słabo już raczej nie zagra. Mimo to, w połowie seta to Bossman był górą, prowadząc 11-7 i krocząc pewnie po drugi punkt w meczu. Po chwili kilkoma skutecznymi akcjami popisał się Sebastian Konarzewski, po których ‘Programiści’ doprowadzili do wyrównania po 13, a następnie – objęli prowadzenie 15-13. Choć w dalszej części seta Bossman próbował odkręcić jeszcze ‘przespany’ fragment, to nic takiego nie miało już miejsca (21-17). Decydujący o zwycięstwie set rozpoczął się lepiej dla Speednetu, który objął prowadzenie 14-10. Wydarzenia z drugiego seta pokazały jednak, że kilkupunktowa przewaga nie była jednak absolutnie żadnym gwarantem. Po skutecznych akcjach duetu Klimik – Zalewski, Bossman dogonił po chwili rywali, sam wysuwając się na prowadzenie 18-16. Podobnie jak to miało miejsce w drugim secie – próby odkręcania wyniku już nic nie dały, a mecz zakończył się sprawiedliwym w naszym odczuciu podziałem punktów na korzyść Bossmana.
Ładowanie wyników...
MVP
ATAKUJĄCY
BLOKUJĄCY
ZAGRYWAJĄCY
Speednet
Bossman Team








