21:00· 22 KWI, 2025
BOISKO #2
Podsumowanie
Parafrazując słynne powiedzonko, w głowie mamy jego zmienione znaczenie. Patrząc na to co wyczynia ostatnio BEemka nie sposób nie pomyśleć o tym, że ‘the trend is not your friend’. Jeszcze do niedawna, BEemka była w naszych oczach absolutnym pewniakiem do gry w grupie mistrzowskiej. Pięć ostatnich spotkań to jednak aż cztery porażki, w tym trzy z rzędu, po których zespół Daniela Podgórskiego wypadł z czołowej piątki. Choć nie wszystko jeszcze stracone, to ich sytuacja się bardzo mocno pokomplikowała. Zupełnie odwrotną sytuację mamy w Speednecie. Zespół Łukasza Żurawskiego był wskazywany jako team, który będzie miał olbrzymie problemy z grą w czołowej piątce. Fakty są jednak takie, że na sześć ostatnich spotkań – Speednet wygrał aż pięć i zasadniczo ich problem był w dużej mierze spowodowany tym, że jeśli Speednet wygrywa – to po podziale punktów. Nie inaczej było we wtorkowy wieczór. W pierwszej odsłonie to BEemka prezentowała o wiele lepszą siatkówkę. Podjęte ryzyko na zagrywce – przyniosło oczekiwany efekt. Odrzuceni od siatki gracze Speednetu mieli problem z wykończeniem akcji i finalnie BEemka wygrała dość gładko – do 14. Środkowa odsłona to zwrot akcji, w której Speednet wyglądał już zdecydowanie lepiej w każdym elemencie siatkarskiego rzemiosła. Po bloku rozgrywającego ‘Programistów’ – Macieja Miścickiego, aktualny Mistrz Inter Marine SL3, objął prowadzenie 12-9. Choć z czasem po kilku atakach Przemysława Wawera, BEemka doprowadziła do wyrównania po 18, to ostatnie słowo należało już do Speednetu, którzy wykorzystali trzy błędy rywali z rzędu i cieszyli się z doprowadzeniem do wyrównania w setach (21-18). Choć wynik seta na to nie wskazuje – trzecia partia przebiegała pod dyktando ‘Programistów’. Już na początku Speednet wypracował sobie kilkupunktową zaliczkę, którą BEemka próbowała gonić w samej końcówce. Na odwrócenie losów rywalizacji, było już jednak za późno.
Ładowanie wyników...
MVP
ATAKUJĄCY
BLOKUJĄCY
ZAGRYWAJĄCY
Speednet
BEemka Volley








