20:00· 14 PAŹ, 2025
BOISKO #2
Podsumowanie
W meczu z tak renomowanym rywalem zespół Only Spikes nie miał absolutnie nic do stracenia, a wyłącznie do zyskania. Z perspektywy słabszych drużyn jest to o tyle łatwiejsze, że nikt nie oceni ich surowo w przypadku porażki. Mimo to sztuką jest zagrać z takim przeciwnikiem bez kompleksów. Skoro można było uszczknąć punkt w rywalizacji z DSGSA, to czemu nie spróbować z Sharksami? Tyle planów, bo realizacja – przynajmniej w pierwszym secie – to już zupełnie inna historia. Od samego początku zarysowała się wyraźna przewaga ‘Rekinów’, którzy po kilku atakach Sergieja Ivanenko objęli prowadzenie 10-4. W dalszej części seta team Pavlo Kudinova jeszcze podkręcił tempo, by finalnie zakończyć partię do 8. Zdecydowanie wyżej poprzeczkę gracze Only Spikes zawiesili w drugiej odsłonie rywalizacji. Do połowy seta zespół Patryka Łabędzia trzymał się kurczowo rywala (12-11). Sytuacja zmieniła się w dalszej części. Po kilku skutecznych akcjach dobrze dysponowanego Igora Kazello Sharksi odskoczyli na sześć punktów (18-12) i po chwili cieszyli się z drugiego wygranego seta (21-14). Najlepiej team Only Spikes zaprezentował się w finałowym secie. Choć partia rozpoczęła się wyraźnie lepiej dla Sharksów (12-6), to po chwili Only Spikes coraz śmielej dochodzili do głosu. Po kilku punktach Mateusza Czerniawskiego zespół w żółtych strojach zbliżył się do faworyzowanego rywala na zaledwie jeden punkt (15-14). Kiedy jednak zrobiło się gorąco, Sharksi podkręcili tempo i finalnie wygrali tę partię do 18, a cały mecz w stosunku 3-0. Mimo upływu kolejnego tygodnia pozostają jedną z dwóch drużyn, które w tym sezonie nie straciły jeszcze ani jednego seta.
Ładowanie wyników...
MVP
ATAKUJĄCY
BLOKUJĄCY
ZAGRYWAJĄCY
Sharks
Only Spikes








