Podsumowanie
Nie miała ostatnio ‘dobrej prasy’ drużyna Sharks. Po dwóch meczach na inaugurację pokusiliśmy się nawet o tezę, że jeśli dalej tak pójdzie, to ‘Rekiny’ popłyną, ale wprost do czwartej ligi. Przed wczorajszym starciem nie mieliśmy poczucia, że ich sytuacja ulegnie w środowy wieczór poprawie. Rywalem drużyny była bowiem ekipa Kraken, która była absolutnym faworytem spotkania. Ba, uznaliśmy nawet, że ‘Bestie’ stać na to, by zgarnąć w środowy wieczór komplet oczek. Początek spotkania to jednak wyraźna przewaga beniaminka trzeciej ligi, który zaskoczył swoich rywali i wysunął się na prowadzenie 10-5. W dalszej części seta Kraken próbował odwrócić sytuację, ale ‘Rekiny’ trzymali rywali na bezpieczny dystans i w konsekwencji wygrali seta do 17. Środkowa odsłona zdawała się być momentem zwrotnym w meczu. Choć niezbyt wysoką, to jednak Sharksi mieli kilkupunktowe prowadzenie. Pod koniec seta prowadzili 18-16 i wydawali się bardzo bliscy doprowadzenia do wyrównania w setach. Niestety dla nich nieszczęścia chodzą parami. Najpierw koszmarnej kontuzji stawu skokowego doznał Aleksiandr Trushyn, a następnie przy jednoczesnym braku koncentracji Kraken stracił prowadzenie i po chwili przegrał seta do 19. Ostatni set rywalizacji to już wyraźna przewaga faworyta, co z ich perspektywy jest rzecz jasna marnym pocieszeniem (21-7). A Sharksi? Cóż – zaczęli marsz w górę ligowej tabeli i może jednak nie będzie tak źle, jak się wydawało po kilku pierwszych kolejkach, brawo!
Ładowanie wyników...
MVP
ATAKUJĄCY
BLOKUJĄCY
ZAGRYWAJĄCY
Sharks
Kraken








