19:00· 15 WRZ, 2025
BOISKO #2
Podsumowanie
Mimo dziewięciu punktów na inaugurację – znajdowaliśmy w ostatnim czasie sporo argumentów, by uderzyć w drużynę ‘Rekinów’. Główny zarzut dotyczył przede wszystkim stylu, w którym team Pavlo Kudinova odnosił wygrane. Niby były to zwycięstwa za komplet punktów, ale umówmy się – taki Dream Team nie miał moralnego prawda przegrać żadnego z setów i dodatkowo – powinien wygrywać w sposób przekonujący. Spotkanie z Feniksem anonsowaliśmy jako potencjalnie najtrudniejszy z dotychczasowych spotkań Sharksów. Wiecie – mecz z dawnymi partnerami z drużyny, mecz z ekipą, która potrafi grać itd. Cóż – skończyło się na komplecie oczek ‘Rekinów’ i wreszcie był to styl, którego można było od tej drużyny wymagać. Z czego zapamiętamy mecz poza dominacją ‘Sharksów’? Z pewnością z absolutnej demolki w bloku, którą faworyzowana drużyna, zafundowała swoim rywalom. NIEWIARYGODNE. Wynik 16 bloków jest trzecim najwyższym wynikiem w historii ligi, a warto nadmienić, że rozegraliśmy już grubo ponad 3 tysiące spotkań. Ciekawy był również moment, w którym atakujący Sharksów – Sergiej Ivanenko zdobył…6 punktów z rzędu asem serwisowym. Cóż – z takimi indywidualnościami, Feniks nie miał wczoraj najmniejszych szans i sytuacji nie zmienia tu fakt, że w pierwszym secie szło im całkiem nieźle (10-10). Gdy tylko było trzeba, Sharksi podkręcili tempo i wygrali seta do 15. Choć w trzecim secie rywalizacji wynik był taki sam, to jednak przebieg gry zupełnie inny. Zespół Pavlo Kudinova od samego początku narzucił swoje warunki gry, a Feniks dopiero z czasem zaczął punktować. Nie zmieniło to jednak postaci rzeczy, że wygrał team zdecydowanie lepszy. Oj tak – w poniedziałek ‘Rekiny’ otworzyły wreszcie paszczę.
Ładowanie wyników...
MVP
ATAKUJĄCY
BLOKUJĄCY
ZAGRYWAJĄCY
Sharks
Feniks Gdańsk








