21:35· 14 PAŹ, 2019
BOISKO #1
Podsumowanie
To miał być kolejny mecz w którym Volley nie ma sobie równych. Przed spotkaniem wywiadu udzieliło dwóch graczy tej drużyny, którzy nie przewidywali problemów w meczu z ekipą, która przez kilka pierwszych tygodni okupowała ostatnie miejsce w ligowej tabeli. Przed rywalizacją okazało się, że w drużynie Tomka Nurzyńskiego zabraknie między innymi libero – Łukasza Chojnackiego, a cały skład liczył będzie łącznie sześciu graczy. To z kolei sprawiło, że piłki musieli przyjmować nominalni środkowi – Tomasz Nurzyński oraz Karol Grajewski. Widać, że gracze Volley nie odrobili zadania domowego i nie przyjrzeli się skrótom z poprzednich spotkań. Gdyby to zrobili, wiedzieliby, że celowanie zagrywką w Michała Markiewicza to niezbyt fortunny pomysł. Mimo tego, Volley w dwóch pierwszych odsłonach okazał się drużyną najzwyczajniej w świecie lepszą. To co najciekawsze, wydarzyło się jednak dopiero w trzecim secie. W nim niespodziewanie zaskoczyła ekipa Prototype, która od początku sprawiła faworyzowanej drużynie Volley sporo problemów. ‘Transformersi’ zagrali w nim bez kompleksów i zdecydowali się na wymianę ciosów. Jakby tego było mało, wychodziło im to naprawdę dobrze. W tej odsłonie obie ekipy miały problemy z ‘flotami’ przeciwników. Łącznie oba teamy zdobyły zagrywką aż czternaście punktów. W końcówce, jedną z kluczowych akcji był monster block Tomka Nurzyńskiego, dzięki któremu drużyna zdołała utrzymać prowadzenie i zdobyć punkt. Po spotkaniu można było odnieść mylne wrażenie, która z drużyn wygrała spotkanie, bowiem mimo przegranej to Prototype miał więcej powodów do zadowolenia. A Volley? Parafrazując klasyka – liga będzie ciekawsza.
Ładowanie wyników...
MVP
ATAKUJĄCY
BLOKUJĄCY
ZAGRYWAJĄCY
PROtotype Volleyball
Volley Gdańsk








