21:00· 2 LIS, 2020
BOISKO #3
Podsumowanie
Nie to, żeby Redakcja była wielkim fanem różnego rodzaju memów, ale patrząc na to, kto wygrał spotkanie, przed oczami maluje nam się ten, podpisany: ‘Żodyn się nie spodziewał’. Nawiązujemy tu oczywiście do tego, że to PROtotype Volleyball było faworytem tego spotkania i to w dodatku, zdecydowanym. To oczywiście nie było kiedyś normą. Pamiętamy mecze, w których to Speednet był przez nas wskazywany jako faworyt w tej rywalizacji. Patrząc na to, co wydarzyło się w pierwszych dwóch setach nie ukrywamy, że byliśmy zaskoczeni tym, jak wyglądała gra obu drużyn w ostatnim secie. Ale po kolei. Speednet po raz pierwszy od dawna stawił się na spotkaniu w ośmiu graczy. Ponownie zabrakło jednak Grzegorza Gnatka, którego brak jest dla drużyny ogromną stratą, która w trakcie spotkania jest bardzo widoczna. O tym, że ‘Transformersi’ potrafią dodać 2 do 2 wiedzieliśmy od dawna. W związku z tym, nie było dla nas zaskoczeniem, że rozgrywający dość często w poniedziałkowy wieczór uruchamiał dwóch środkowych. Pierwszy set zakończył się wygraną drużyny PROtotype Volleyball do siedemnastu. Druga odsłona była dla Speednetu jeszcze bardziej bolesnym doświadczeniem. W tej odsłonie ‘Transformersi’ pozwolili swoim rywalom na ugranie zaledwie dwunastu oczek. Przed trzecim setem stało się jasne, że strata kolejnego punktu może się okazać już nie do odrobienia. To wyzwoliło w Speednecie dodatkowe pokłady energii, które sprawiły, że z krótką przerwą, ale partia ta toczyła się punkt za punkt. Ostatecznie, w końcówce fortuna sprzyjała graczom w różowych koszulkach, co sprawia, że wciąż wszystko w ich rękach. PROtotype Volleyball z kolei nie zapewniło sobie jeszcze utrzymania, ale jest to raczej ciekawostka matematyczna i niedługo ta sytuacja się zmieni.
Ładowanie wyników...
MVP
ATAKUJĄCY
BLOKUJĄCY
ZAGRYWAJĄCY
PROtotype Volleyball
Speednet








