Podsumowanie
Po laniu, które drużyna Portu Gdańsk wyrządziła drużynie APV, zespół Arkadiusza Sojko przystępował do drugiego spotkania w poniedziałkowy wieczór. O tym, że będzie to dla ‘Portowców’ o wiele trudniejszy mecz wiedzieliśmy na długo przed rozpoczęciem spotkania. Tuż po pierwszym gwizdku na własnej skórze przekonali się o tym sami gracze ‘z doków’, którzy rozpoczęli seta od stanu…8-1 dla Krakena. Oj tak, ‘Bestia’ była do tego czasu bezlitosna i kiedy zanosiło się na prawdziwy pogrom, Port Gdańsk zaczął w końcu grać. Efektem naszych słów było zniwelowanie przewagi ‘Bestii’ do czterech oczek (9-5). Mimo to, ‘Granatowi’ nie byli już w stanie dogonić rywali i wyglądało na to, jakby zbierali siły na drugą odsłonę. W drugim secie, Port znalazł wreszcie sposób na to by powstrzymać Dimę Hurtovyia, co błyskawicznie przełożyło się na wynik punktowy (7-7). Kiedy ‘Portowcy’ niczym w kreskówce Scooby-Doo, zorientowali się, że pod maską groźnej ‘Bestii’ kryje się zwykła postać to poszli za ciosem i po dwóch atakach dobrze dysponowanego Tomasza Bobcowa, objęli prowadzenie 15-12. Mimo prowadzenia, w dalszej części gra obu drużyn się wyrównała (18-18) i po kilkukrotnej wymianie ciosów w końcówce, Port Gdańsk doprowadził do wyrównania w setach. Ostatnia odsłona to już zupełnie inny obraz gry. Zespół Arkadiusza Sojko w perfekcyjny sposób zlokalizował obszary, w których gra Krakena kuleje i od początku w trzeciej partii dominował. Przewaga 9-5, 16-9 i wreszcie 21-13. Krakenowi nie pomogły w trzecim secie zmiany, w tym ‘sypacza’. Po dość jednostronnym secie, Port cieszył się z drugiego punktu w spotkaniu, które zapewniają im fotel wicelidera. Brawo!
Ładowanie wyników...
MVP
ATAKUJĄCY
BLOKUJĄCY
ZAGRYWAJĄCY
Stay Win
Kraken








