Podsumowanie
Tradycji stało się zadość. W zapowiedziach przedmeczowych wskazywaliśmy na to, że rywalizacja Portu Gdańsk oraz Craftveny ma w sobie coś wyjątkowego. Poniedziałkowy mecz na inaugurację trzeciej ligi grupy B tylko to potwierdził. Zaczęło się dość niemrawo. Port Gdańsk miał od pierwszego gwizdka sędziego problemy w wielu obszarach, a to z kolei sprawiło, że ‘Rzemieślnicy’ błyskawicznie objęli prowadzenie 5-1. Mimo niekorzystnego otwarcia, Port zdołał po chwili doprowadzić do wyrównania po 8. Z falami bywa jednak tak, że za tą pierwszą (z pozoru wysoką) kryje się znacznie potężniejsza. Cóż, po chwili ‘Portowcy’ się o tym przekonali bowiem po kilku skutecznych blokach Jakuba Kowalskiego, Craftvena objęła prowadzenie 14-10. Problemy z przebiciem się przez ścianę, Portowcy mieli również w dalszej części seta i finalnie przegrali go do 13. Tu mały spoiler. Zachodzimy w głowę jak to możliwe, że Craftvena miała aż 15 punktów z bloku, a mimo to przegrała mecz. Niewiarygodnie. Sytuacja mogła być rzecz jasna inna. O ile w drugim secie Craftvena przez niemal całą partię goniła (finalnie bezskutecznie), tak w trzecim secie, ‘Rzemieślnicy’ rozpoczęli partię od prowadzenia…5-0! Z czasem zespół ‘z doków’ znacznie poprawił szwankujące przyjęcie i sukcesywnie zaczął zbierać tego owoce (13-15). Mimo, że w końcówce po kolejnym już bloku Jędrzeja Szadejko, Craftvena prowadziła 20-18, to koniec końców – Port wydarł rywalom zwycięstwo z rąk (23-21).
Ładowanie wyników...
MVP
ATAKUJĄCY
BLOKUJĄCY
ZAGRYWAJĄCY
Stay Win
Craftvena








