Podsumowanie
Spotkanie pomiędzy ‘Portowcami’ a ‘Rzemieślnikami’ anonsowaliśmy jako te, w którym może się potencjalnie dużo dziać. Wynikało to z historii dotychczasowej rywalizacji obu drużyn. Zazwyczaj mecze pomiędzy ekipami były emocjonujące i wyrównane. Jakież było nasze zdziwienie, kiedy po pierwszym gwizdku sędziego, na parkiecie dominowała jedna drużyna. Port Gdańsk na początku pierwszego seta prowadził…8-2! W dalszej części seta, Craftevna zaczęła się co prawda budzić, ale powiedzmy to sobie wprost – na odrobienie strat nie mieli co liczyć. Ostatecznie set ten zakończył się wynikiem 21-11. Druga odsłona przyniosła nam zdecydowanie więcej emocji. Partię tę, lepiej rozpoczęli gracze ‘z doków’. Po zagrywce powracającego po kontuzji do składu – Arkadiusza Sojko, było 11-7 dla ‘Granatowych’. W dalszej części seta wydawało się, że jest on pod kontrolą czwartej siły poprzedniego sezonu. Pod koniec seta, po ataku Karola Polanowskiego na tablicy wyników było (18-15) dla Portu. Mimo, że zwycięstwo w tej partii było na wyciągnięcie ręki, ‘Rzemieślnicy’ wykorzystali w końcówce dobrą dyspozycję Krzysztofa Lewandowskiego oraz Karola Strzałkowskiego i doprowadzili do wyrównania. W końcówce błąd w komunikacji w ekipie Portu przeważył za tym, że to ‘Rzemieślnicy’ wygrali seta. Ostatnia odsłona czwartkowej rywalizacji nie zawiodła. Mniej więcej w połowie seta, Port Gdańsk zdołał zbudować sobie czteropunktową zaliczkę (14-10). Po trzech skutecznych akcjach Jędrzeja Szadejko, Craftvena wróciła jednak do gry (14-14). Od tego momentu do końca seta byliśmy świadkami wyrównanej walki obu stron, którą finalnie zakończyły dwa błędy ‘Rzemieślników’. Podsumowując – było to naprawdę ciekawe i emocjonujące widowisko.
Ładowanie wyników...
MVP
ATAKUJĄCY
BLOKUJĄCY
ZAGRYWAJĄCY










