20:00· 11 LIS, 2024
BOISKO #2
Podsumowanie
Miał być awans, miało być świętowanie, miało być piwko w drodze powrotnej do Elbląga. Rzeczywistość w poniedziałkowy wieczór była jednak taka, że owszem – Osada zrealizowała plan, ale tylko połowicznie. Mowa tu o wygranej z MiszMaszem. Porównując to jednak do innej dyscypliny – w czasie, gdy MiszMasz można określić jako rywala z wagi koguciej, Inter Marine Masters było rywalem z wagi ciężkiej, który raz, że był wytrzymały na ciosy, a dwa, że sam bił bardzo mocno. Kiedy po dwóch atakach Grzegorza Myślińskiego w drugiej części premierowej partii było 16-14 dla Osady, gracze z Elbląga nie przypuszczali, że tak to się wszystko poukłada. Już po chwili ‘Mastersi’ dorzucali do koszyczka kolejne punkty. To, co było z pewnością siłą drużyny w białych trykotach to element nieprzewidywalności. Cztery kolejne punkty dla ‘Mastersów’ zdobywało bowiem…czterech różnych zawodników (Ragus, Kowalewski, Masiak, Chełmiński). W końcowej fazie seta Osada miała jednak jeszcze swoją szansę, ale nie zdołali wykorzystać piłki setowej i po ataku w aut oraz skutecznym bloku Andrzeja Masiaka, Inter Marine cieszyli się z wygranej pierwszego seta. W środkowej odsłonie obie drużyny nie zwalniały i prawdę mówiąc – trudno było się nudzić oglądając spotkanie z boiska numer 2. Zdecydowanie lepiej w partię weszli gracze w białych strojach, którzy wykorzystali problemy z koncentracją rywali. Po dwóch odgwizdanych dotknięciach siatki z rzędu przez drużynę występującą w delegacji, Inter Marine objęli prowadzenie 11-6. Po chwili zanotowali oni jednak spory przestój i mieli spory problem z tym by zrobić przejście (13-13). W dalszej części raz jeszcze podkręcili tempo i tym razem okazało się to skuteczne (21-18). Ostatni set rywalizacji to walka o szalenie ważny punkt dla układu tabeli. Wiecie – jeden punkt mniej dla bezpośredniego rywala w walce o srebrne medale, a jednocześnie jeden więcej dla siebie. Cóż – było o co walczyć. To, co wydarzyło się w trzecim secie wyglądało bardzo podobnie do premierowej partii. Po ataku kapitana – Kacpra Bielińskiego, Osada prowadziła 16-13, a mimo to – w dalszej części dała sobie wydrzeć zwycięstwo z rąk. Finalnie bardzo dobrze grający zawodnicy Inter Marine wygrali partię do 19, a cały mecz 3-0. Wow – to było naprawdę dobre!
Ładowanie wyników...
MVP
ATAKUJĄCY
BLOKUJĄCY
ZAGRYWAJĄCY
Osada Truso
Inter Marine Masters








