21:00· 17 WRZ, 2026
BOISKO #3
Podsumowanie
Mieliśmy nosa, planując transmisję live na facebooka. W naszej ocenie spośród wszystkich spotkań w czwartkowy wieczór, to właśnie starcie pomiędzy Only Spikes a Medi Volley 'dowiozło' najbardziej. Od samego początku spotkania inicjatywę przejęła drużyna Only Spikes, dla której było to już 56 spotkanie w rozgrywkach. Po ataku aktywnego Andriia Cherniuka, gracze w żółtych trykotach wysunęli się na prowadzenie 10-6. Z czasem - głównie za sprawą Alekandra Dunajewskiego na prowadzenie wysunęli się gracze Medi Volley (15-12). Szarpany set przyniósł nam kolejną - ostatnią już zmianę. Po kilku chwilach gracze w żółtych strojach prowadzili bowiem 19-16 i choć w końcówce zrobiło się nerwowo (20-20), to ostatecznie dopięli swego, wygrywając do 20. Wow - oglądało się to naprawdę nieźle. W drugim secie rywalizacji tempo i temperatura spotkania nieco spadły. Choć do połowy seta 'Medycy' stawiali opór swoim rywalom (10-10), to końcówka seta i bloki środkowego Pawła Naczki oraz wspomnianego wcześniej Andrija Cherniuka zapewniły Only Spikes wygraną drugiego seta (21-17). Finałową partię ponownie oglądało się wybornie i była to ozdoba czwartoligowego grania. Od początku seta żadna ze stron nie zdołała zbudować sobie choćby kilkupunktowej przewagi (5-5; 11-11; 15-15; 18-18). W końcówce po atakach Jana Kalińskiego, 'Medycy' wysunęli się na prowadzenie 20-18. Choć z czasem Only Spikes objęli nawet prowadzenie 22-21, to ostatnie słowo, po bloku Marka Hrycyny, należało do Medi Volley (24-22). Tak po ludzku - co najmniej jeden punkt im się w tym meczu należał. Choć gracze Only Spikes byli bardzo bliscy zwycięstwa za pełną pulę, to mamy wrażenie, że mecz zakończył się jednak sprawiedliwym rezultatem.
Ładowanie wyników...













