21:00· 27 PAŹ, 2020
BOISKO #3
Podsumowanie
Omida Team stanęła we wtorkowy wieczór przed szansą na wygranie dziesiątego meczu z rzędu. Ich rywalem był przeciwnik godny. Przeciwnik, który ma aspiracje zdecydowanie wyższe niż miejsce w tabeli, które obecnie zajmują. To oznaczało, że zapowiadało nam się bardzo ciekawe starcie. Mimo to, pierwszy set był jednostronnym pojedynkiem. Co tu dużo mówić – zdecydowanie lepiej mecz rozpoczęli ‘Logistycy’, którzy wyszli na prowadzenie 5-1. Z czasem przewaga ta była sukcesywnie powiększana. Na taki stan rzeczy wpłynęła bardzo dobra dyspozycja drużyny Konrada Gawrewicza, oraz wewnętrzna walka ekipy Trójmiejskiej Strefy Szkód. Była to walka z własnymi słabościami, bowiem drużyna popełniała sporo błędów własnych. W drugiej części seta wydawało się nawet, że Omida będzie w stanie powtórzyć wynik seta z meczu z Volley Gdańsk, kiedy to nie pozwolili swoim rywalom zdobyć w jednej partii dwucyfrowej liczby punktów. Ostatecznie, TSS wziął się w garść i odrobił kilka punktów, a set zakończył się wynikiem 21-14 dla Omidy. Druga partia była zupełnie inna. W niej przez większość czasu to gracze Dominika Błońskiego mieli kontrolę nad poczynaniami boiskowymi. Dobrą partię rozgrywali wcześniej wspomniany kapitan oraz Karol Jarosiński. W końcówce doszło do zarówno ciekawej, jak i kuriozalnej sytuacji. Gdy TSS prowadził kilkoma punktami i wydawało się, że set za chwilę się skończy, Omida ponownie zaczęła grać na wysokim poziomie. Po serii kilku punktów z rzędu zrobiło się 18-16 dla Trójmiejskiej Strefy Szkód i jeden z graczy Omidy, przekonany, że przeciwnicy czterokrotnie odbili piłkę pozwolił, aby ta spadła mu pod nogi. Ostatecznie sędzia uznał, że punkt należał się graczom TSS-u i to oni wyszli na prowadzenie 19-16, by po chwili wygrać tego seta. Gdyby trzeci set miał być innym sportem to byłby to sport walki. Ulicznej i brudnej. Od początku tego seta gracze obu drużyn co rusz prześcigali się w pomysłach jak bardziej wyprowadzić swoich rywali z rytmu. ‘Nie ma go’, ‘boi się’, ‘pomyłka’, to tylko nieliczne okrzyki, którymi drużyny próbowały zdeprymować swojego przeciwnika. Nie wiemy, która z ekip finalnie osiągnęła w tym przewagę, ale patrząc na aspekty stricte sportowe była to drużyna Omidy. ‘Logistycy’ w trakcie tej partii wypracowali sobie kilkupunktową przewagę i wygrali tę partię do szesnastu, a cały mecz 2-1.
Ładowanie wyników...
MVP
ATAKUJĄCY
BLOKUJĄCY
ZAGRYWAJĄCY
EKO-HURT
TSS Volley








