Podsumowanie
O tym, że forma Speednetu w ostatnim czasie poszybowała w górę, wiedział chyba każdy. Było to widać w spotkaniach z Volley Gdańsk czy Trójmiejską Strefą Szkód. Dużo osób zastanawiało się, jak to przełoży się na mecz z wicemistrzem poprzedniego sezonu. Skoro można urwać punkt z Mistrzem (Volley Gdańsk) to czemu nie z drugą siłą? Mecz rozpoczął się od potężnych bomb Kacpra Iwaniuka oraz Wojciecha Ingielewicza. To jednak nie oni byli głównymi postaciami tej partii. Tym graczem był przyjmujący drużyny Omidy – Sebastian Rydyger, który od początku seta udowadniał, że to będzie jego wieczór. Po jednym z monster blocków gracz ten ostentacyjnie przez kilkanaściet sekund patrzył prosto w oczy swoim rywalom, co było obrazkiem dość wymownym. Taktyka ta widocznie przyniosła oczekiwany skutek, bo Speednet nie zdołał później nawiązać już walki i pierwszy set zakończył się wygraną Omidy do 13. Drugi set lepiej rozpoczęli gracze w różowych koszulkach. Po asie serwisowym środkowego – Marcina Bartosika na tablicy wyników zrobiło się 7-3 dla Speednetu i sama gra obu drużyn wskazywała, że tym razem to Speednet będzie miał przewagę. Ta po chwili jednak stopniała i z biegiem czasu Omida prezentowała się coraz lepiej, by ostatecznie wygrać partię do 16. Trzeci set to potwierdzenie kapitalnej formy przyjmującego drużyny Omidy – Sebastiana Rydygera, który był graczem kompletnym i zasłużenie otrzymał tytuł MVP. Partia ta zakończyła się wygraną do 15, co sprawia, że Omida po raz pierwszy w sezonie zgarnia komplet oczek, który winduje ich na drugie miejsce w tabeli.
Ładowanie wyników...
MVP
ATAKUJĄCY
BLOKUJĄCY
ZAGRYWAJĄCY
EKO-HURT
Speednet








