Podsumowanie
W naszym prywatnym rankingu, wynik spotkania Oliwy Team z Portem Gdańsk był największym zaskoczeniem wtorkowej serii gier. No bo wiecie – w poprzednim sezonie przesadnie dobrze nie szło ani jednym, ani drugim. Koniec końców jednak to Oliwa Team grała przeciwko drugoligowym rywalom, a Port do samego końca bił się o utrzymanie w trzeciej lidze. Wydawało się zatem dość logiczne, że ‘Oliwiacy’ ograją swojego rywala i kto wie, być może zaczną drogę w kierunku powrotu do drugiej ligi. Cóż, po tym, co zobaczyliśmy – to się nie ma prawa wydarzyć. Z drugiej strony, bylibyśmy parszywcami, gdybyśmy nie docenili postawy Portu, bo ci – w poniedziałkowy wieczór prezentowali się bardzo dobrze. Nie mówimy tu wyłącznie o meczu z Oliwą, ale również – przegranym boju z Osadą Truso. Wracając jednak do starcia numer jeden – na początku było już 9-4 dla Portu. Mimo to, Oliwa zdołała doprowadzić do wyrównania po 9 i wydawało się, że sytuacja jest już opanowana. Nic bardziej mylnego. Druga część seta to konkretne lanie zakończone wynikiem do 11. Niewiele lepiej Oliwa poradziła sobie w środkowej odsłonie. Choć zaczęło się od remisu 6-6, to ekipa ‘z doków’ rosła z każdą kolejną akcją i po atakach ze środka siatki dobrze dysponowanego Pawła Dobrzenieckiego było 14-8 dla graczy Arkadiusza Sojko. Dalsza część rywalizacji to kontrola gry przez Port udokumentowana zwycięstwem do 12. Ciekawie w meczu zrobiło się dopiero w trzecim secie. Wreszcie z zimowego letniego snu wybudzili się gracze Oliwy, którzy po ataku Antoniego Aleksandrowicza, prowadzili 12-7. Im dłużej trwał jednak set, tym bardziej Oliwa nam gasła. To sprawiło, że po ataku bardzo dobrze dysponowanego Tomka Bobcowa, Port prowadził 20-17. Choć mieli okazję skończyć mecz szybciej, ostatecznie Oliwa doprowadziła do wyrównania i miała realną szansę na jeden punkt w meczu. Ostatecznie, ostatni set zasilił konta ‘Portowców’. Brawo!
Ładowanie wyników...
MVP
ATAKUJĄCY
BLOKUJĄCY
ZAGRYWAJĄCY
DHP Oliwa
Stay Win








