Podsumowanie
W ostatnim magazynie oraz zapowiedziach przedmeczowych informowaliśmy o tym, że Oliwa Team może mieć we wtorek spore problemy kadrowe. Wydawało nam się, że w takiej sytuacji MiszMasz nie pozostaje bez szans w rywalizacji z faworyzowanym przeciwnikiem. To dawało im promyk nadziei związany z kwestią zapewnienia sobie utrzymania. Cóż – nadzieję zostały szybko rozwiane, bo jak się okazało na sali – MiszMasz również nie wystąpił pełnym składem. Już na początku rywalizacji MiszMasz miał problem z czytaniem gry przeciwników, którzy grali na dwóch rozgrywających. Po kilku składnych akcjach drużyny, Oliwa wysunęła się na prowadzenie 10-3 i bez najmniejszych problemów sięgnęła po pierwszy punkt w meczu. Środkowa partia była zdecydowanie najciekawszym fragmentem meczu. Po długiej serii ataków w out w wykonaniu Oliwy, MiszMasz dość niespodziewanie wysunął się na prowadzenie 16-11. Choć po bloku Macieja Siacha prowadzili 20-17 i mieli kilka piłek setowych to w końcówce byli całkowicie bezradni wobec serii udanych akcji Kamila Krasińskiego (22-20). Ostatni set to wyraźna przewaga Oliwy, która w końcowej fazie seta pozwoliła sobie na nieco nonszalancji próbując podbić dorobek punktowy nominalnego libero – Adriana Marcinkiewicza. Finalnie team ‘z serca Gdańska’ nie miał problemów z tym by wygrać do 18, a cały mecz 3-0.
Ładowanie wyników...
ZAGRYWAJĄCY
DHP Oliwa
MiszMasz








