20:00· 11 KWI, 2023
BOISKO #1
Podsumowanie
Ledwo co zdążyliśmy napisać w zapowiedziach o tym, że Oliwie ‘leży’ gra z Dzikami Wejherowo i co? I trzy-zerko. Oczywiście w plecy, choć trzeba przyznać, że gdyby w trzecim secie Oliwa zdołała utrzymać nerwy na wodzy to mogliby się pokusić o jeden punkt. Czy na niego zasłużyli? Patrząc na przebieg całego spotkania, to chyba nie. O takim, a nie innym ‘wyroku’ zadecydował bowiem drugi set, o którym będzie za chwilę. Pierwsza odsłona? Bez większej historii. Nie była to z pewnością partia, po której dziś w samo południe rozmawialiby przechodnie, spacerujące po monciaku. Ot – drugoligowa potyczka, w której faworyt ogrywa swojego rywala. Gdyby spotkanie zakończyło się innym wynikiem, to po tym, co widzieliśmy w drugim secie, moglibyśmy napisać, że był to istny ‘kosmiczny mecz’. Oczywiście w rolę drużyny Monstarsów wcielili się szybsi, skoczniejsi, więksi oraz silniejsi gracze z Wejherowa. Finalnie przybysze z kosmosu ograli swoich rywali do 10 i trzeba przyznać, że był to bardzo jednostronny pojedynek. Dość powiedzieć, że w całej odsłonie –‘Oliwiacy’ zdobyli zaledwie pięć punktów po własnych akcjach. Drugiego ‘piątaka’, podarowały im Dziki. Wracając do ‘kosmicznego meczu’ w spotkaniu Oliwy z Dzikami w odróżnieniu od hitu z lat 90, nie było zwrotu akcji. Owszem – ekipa Looney Tunes z Michaelem Jordanem prowadziła, ba – była nawet bliska wygranej, ale jak to w życiu – nie ma co wkurzać w lesie dzika, bo to proszenie się o nieszczęście. Mimo prowadzenia Oliwy 17-14, ostatnie słowo w partii należało do ‘Dziczyzny’, która poprawia sobie humor po nieudanym ubiegłym tygodniu.
Ładowanie wyników...
MVP
ATAKUJĄCY
BLOKUJĄCY
ZAGRYWAJĄCY
DHP Oliwa
Złomowiec Gdańsk








