Podsumowanie
Po kapitalnej dyspozycji, którą zaprezentowali gracze Oliwy w wygranym meczu z Dzikami Wejherowo w czwartkowy wieczór, czysto teoretycznie – czekało ich łatwiejsze zadanie. Ich przeciwnikiem miała być bowiem drużyna, która w ostatnim sezonie zajęła nie trzecie miejsce jak Dziki a…jedenaste. Co więcej, nad ostatnią drużyną w ligowej stawce, ‘Hotelarze’ mieli zaledwie jeden punkt przewagi. Skoro Oliwie udało się wygrać z Dzikami, to drogą dedukcji nie zawahaliśmy się wskazać ich jako faworyta pojedynku. Już początek meczu pokazał, jak bardzo się myliliśmy. Oliwa od początku meczu miała potężne problemy z przyjęciem zagrywki Antona Hukasova oraz Mikoli Pocheniuka. Dodatkowo nie znalazła również sposobu na zablokowanie ataków Tomasza Walaskowskiego i Mateusza Berbeki. Efekt? Już na początku seta, było 11-5 dla MiszMasz i stało się jasne, że krzywda ‘Hotelarzom’ się już nie stanie. Ostatecznie skończyło się bardzo wysokim wynikiem 21-9. Drugi set, rozpoczął się od kontynuacji koszmaru Oliwy i prowadzenia ich rywali 5-0. Z czasem, gracze z serca Gdańska się ogarnęli i doprowadzili do wyrównania 10-10. W końcówce to MiszMasz był bliższy sięgnięcia po wygraną seta. W pewnym momencie, gracze w czarnych strojach prowadzili 20-18, ale ostatecznie to ‘Oliwiakom’ udało się przechylić szale zwycięstwa na swoją stronę (23-21). Decydujący o zwycięstwie set, podobnie jak drugi również stał na wysokim poziomie i od samego początku do końca był niezwykle wyrównany. Ostatecznie, w końcówce więcej zimnej krwi zachowali gracze BH Rent MiszMasz, którzy sięgnęli po pierwszą wygraną w sezonie Jesień’22.
Ładowanie wyników...
MVP
ATAKUJĄCY
BLOKUJĄCY
ZAGRYWAJĄCY
DHP Oliwa
MiszMasz








