Podsumowanie
Nie było kominiarek ani siatek z biedry, o których pisaliśmy w kontekście meczu ze Staltestem. Zamiast tego Szach-Mat wkroczył do hali Ergo Arena z podniesionymi głowami i wiarą, że równie słabego spotkania już nie rozegrają. Cóż – najlepsza możliwa postawa w danej sytuacji popłaciła, bo ‘Szachiści’ zrobili w czwartkowy wieczór milowy krok w kierunku utrzymania w lidze. Wygrali przecież spotkanie z bezpośrednim rywalem w walce o pierwszą ligę, a to jak wiadomo – waży bardzo dużo. Pierwszy set spotkania był partią, przy której nie można się było nudzić. Precyzując – było wszystko, a emocje aż kipiały. Po obu drużynach widać było, że nie jest to zwykły mecz. Lepiej z presją przez niemal całą partię radzili sobie gracze Szach-Matu, którzy po dwóch punktach Rafała Guzowskiego z rzędu, objęli prowadzenie 15-11. Choć pod koniec seta prowadzili już 20-17 i byli o włos od wygranej, to pięć kolejnych punktów zdobyli gracze w białych trykotach, którzy wyszarpali sobie znanym sposobem rywalom zwycięstwo z rąk (22-20). Środkowa odsłona to w dużej mierze odbicie lustrzane tego, co oglądaliśmy w premierowej partii. Tym razem to gracze w białych trykotach rozpoczęli lepiej seta i tuż po półmetku prowadzili 14-11. Po kolejnych skutecznych atakach dobrze dysponowanego Rafała Guzowskiego, Szach-Mat odrobił straty oraz wyszedł na prowadzenie 17-15, którego już nie wypuścił (21-18). Decydująca o zwycięstwie odsłona to kolejne skuteczne kiwki, z którymi gracze w białych trykotach nie mogli sobie w czwartkowy wieczór poradzić. Po jednej z nich, Szach-Mat zbudował sobie bardzo solidną zaliczkę (8-2), która w dalszej części seta pozwoliła im trzymać swoich rywali na dystans. Finalnie gracze w czarnych barwach wygrali partię do 17, a cały mecz 2-1. To, co bardziej imponuje to fakt, że w tak krótkim czasie udało im się odbudować. Brawo!
Ładowanie wyników...
ATAKUJĄCY
BLOKUJĄCY
ZAGRYWAJĄCY
Old Boys
Szach-Mat








