Podsumowanie
Po kilkunastu dniach przerwy zespół Old Boys wrócił na parkiety Inter Marine SL3. Do wczorajszego wieczora team Bartłomieja Kniecia pozostawał jedyną drużyną w pierwszej lidze, która jak do tej pory nie zdobyła ani jednego punktu. Ok, zagrała przy tym najmniejszą liczbę spotkań, ale tak czy siak ciążyła na nich jakaś presja. Już początek spotkania potwierdził, że pierwszoligowe granie jest zupełnie czymś innym niż to, co gracze w białych trykotach pamiętają z drugoligowych parkietów. Mimo to od samego początku aż do stanu 13-13 oglądaliśmy bardzo wyrównaną grę, w której trudno było oszacować, która z drużyn wygra. Po dwóch atakach Dawida Glanera zaczęła zarysowywać się jednak przewaga drużyny AiP (15-13), która trzymając rywala na mały, aczkolwiek bezpieczny dystans wygrała tę partię do 18. Środkowa odsłona rozpoczęła się kapitalnie dla beniaminka pierwszej ligi. Po ataku Szymona Kobylińskiego zespół z Pruszcza Gdańskiego wysunął się na prowadzenie 11-7. W kluczowym momencie team 'znad Raduni' zaczął popełniać jednak błędy. Po kilku z nich i skutecznym bloku byłego gracza Old Boys - Bartłomieja Więckiewicza, AiP doprowadzili do wyrównania po 15 i w dalszej części seta postawili kropkę nad 'i'. Przestój, który zanotowała w drugiej części seta drużyna Old Boys, widywaliśmy już w poprzednich sezonach i jest to, jak widać, temat, nad którym zespół musi popracować. W ostatniej partii byliśmy świadkami podobnych zdarzeń, ale epilog tej historii był już jednak inny. Mimo prowadzenia Old Boysów 16-12, zespół 'Przyjaciół' zdołał doprowadzić do wyrównania (19-19) i kiedy wydawało się, że sięgną po komplet punktów, bardzo skuteczną grą popisał się w końcówce Mikołaj Bogucki (21-19), który zapewnił Old Boysom pierwszy punkt w sezonie Jesień'26.
Ładowanie wyników...
















