19:00· 9 MAJ, 2022
BOISKO #1
Podsumowanie
Nie no, tego to my się nie spodziewaliśmy. W poniedziałkowy wieczór ACTIVNI Gdańsk rozegrali dwa spotkania, w których niemal obowiązkiem było zdobycie sześciu punktów. Z całym szacunkiem dla ich rywali, ale mierzyli się oni z ekipami, które w obecnym sezonie nie mają szans na awans czy podium rozgrywek. Trzeba podkreślić, że poniedziałkowi rywale ACTIVNYCH znajdowali się przed meczem na dziewiątym oraz dziesiątym miejscu w ligowej tabeli. Chyba każdy przyzna, że czysto teoretycznie, Niepokonani nie powinni mieć najmniejszych szans na punkt z naszpikowaną gwiazdami drużyną ACTIVNYCH. W pierwszym secie, scenariusz nakreślony przez Redakcję oraz Ekspertów zdawał się potwierdzać. Po kilku punktach Patryka Okulewicza, Mikołaja Kohnke oraz Kamila Rutkowskiego, Activni prowadzili 14-6. Z czasem Niepokonani zdołali nieco odrobić straty i finalnie przegrali tę partię do 11. Po tym co działo się w pierwszym secie i patrząc szerzej – w całym sezonie, nikt o zdrowych zmysłach nie sądził, że tak potoczy się środkowa odsłona. Po wyrównanym początku (7-6), kluczowym w naszych oczach momentem w secie był atak Patryka Czyżniaka a następnie blok Michała Skirzewskiego. Po dwóch punktach wspomnianego duetu, PKO objęło prowadzenie 10-7. Od tego momentu, im bardziej Activni próbowali odwrócić losy seta, tym więcej błędów popełniali. Siatki, auty, nieporozumienia pomiędzy zawodnikami. Tak, moglibyśmy wymieniać jeszcze długo, ale pytanie po co? Było źle do tego stopnia, że musimy to napisać. Z taką grą jak w drugim secie, marzący o awansie do 2 ligi, ACTIVNI zostaliby zmieceni z planszy. Wracając do meczu. Poza błędami wicelidera, PKO grało dobrą siatkówkę bez kompleksów i pewnie wygrało tę partię do 13. Ostatni set to przysłowiowa ‘sportowa złość’. Activni szybko objęli kilkupunktowe prowadzenie i finalnie nie dali swoim rywalom ugrać dwucyfrowego wyniku.
Ładowanie wyników...
MVP
ATAKUJĄCY
BLOKUJĄCY
ZAGRYWAJĄCY
ACTIVNI Gdańsk








