19:00· 17 WRZ, 2025
BOISKO #3
Podsumowanie
Po bardzo niemrawym początku sezonu w wykonaniu Wolves Volley – ‘Wataha’ miała jeden plan. Odbić się od dna ligowej tabeli. Okazja do tego wydawała się kapitalna. Rywalem drużyny Karola Ciechanowicza był bowiem beniaminek trzeciej ligi – MysterElektroRockets. Tak jak wspominaliśmy, team z Karczemek jeszcze w obecnym sezonie nie wygrał i nic nie wskazywało na to, żeby ta sytuacja miała w środę ulec zmianie. Potwierdzenie naszej tezy dostaliśmy już na początku spotkania, które rozpoczęło się kapitalnie dla Wolves Volley. Po ataku powracającego do składu Tomasza Głębockiego, objęli oni prowadzenie 11-6. W dalszej części seta, zespół z Karczemek miał spore problemy z zatrzymaniem skrzydeł rywali. Co rusz skutecznie atakował albo wspomniany Głębocki, albo Szymon Merski. Efekt był taki, że ‘Wilki’ wygrały premierową partię do 12. Po tak świetnym wejściu w mecz nie sądziliśmy, że będziemy świadkami większego ‘twistu’. Ku naszemu zaskoczeniu, w środkowej partii przebudzili się gracze Pawła Urbaniaka. Trzeba przy tym przyznać, że gra w tej odsłonie była bardzo szarpana. A to kilka punktów przewagi wypracowywał team MER (9-5), a to Wolves Volley niwelowali straty (10-9). Bardzo ważnym momentem seta były trzy asy serwisowe Macieja Łyszczarza z rzędu. Chwilę później gracze MysterElektroRockets prowadzili bowiem 16-11 i w konsekwencji, po kilku minutach cieszyli się z doprowadzenia do wyrównania (21-13). Dobra dyspozycja drużyny oraz świetne momentum rozpaliły z pewnością wyobrażenia teamu Pawła Urbaniaka o trzecim secie. Niestety dla nich – nic dobrego ich już nie spotkało. Finałowa odsłona od początku przebiegała pod dyktando ‘Wilków’, którzy po kilku punktach Tomka Głębockiego, objęli prowadzenie 10-5 i tym samym ‘zabili emocję w meczu’ (21-11).
Ładowanie wyników...
MVP
ATAKUJĄCY
BLOKUJĄCY
ZAGRYWAJĄCY
Audiofon Karczemki
Wolves Volley








