19:30· 3 PAŹ, 2023
BOISKO #3
Podsumowanie
Zastanawialiśmy się przed meczem co musi się stać, aby Volley nawiązał do dobrych wyników z przeszłości. Wszystko za sprawą faktu, że w obecnej edycji – idzie im póki co bardzo słabo i prawdę mówiąc – w tunelu nie widać promyczka światła. Dodatkowo – we wtorkowy wieczór mierzyli się oni z jedyną niepokonaną drużyną w pierwszej lidze. Zestawiając to ze sobą – faworyt spotkania mógł być tylko jeden i to na dodatek taki, który powinien wygrać za komplet punktów. Pierwsza odsłona dość dobrze zobrazowała nam pierwszoligowy ‘układ sił’. O ile początek spotkania rozpoczął się od w miarę wyrównanej gry obu drużyn, po której na tablicy wyników mieliśmy 10-9 dla MPS, tak dalsza część seta to miażdżąca przewaga graczy w niebieskich strojach. Po ogromnych problemach z przyjęciem zagrywki Mateusza Behrendta – MPS odskoczył drużynie ZCP na…9 punktów (18-9). W końcówce ZCP zniwelowało nieco stratę, ale o całkowitym odrobieniu strat nie mogło być rzecz jasna mowy. Drugi set to kontynuacja ogromnej dysproporcji, którą mogliśmy oglądać w drugiej części premierowej partii. Po zagrywce, która odrzuciła rywali od siatki, MPS objął prowadzenie 12-4. Z czasem ZCP odrobiło nieco punktów (13-9), ale przez całego seta było jasne, która z drużyn wygra tę partię. Po chwili MPS dopiął swego (21-15). Ostatnia odsłona przypominała nieco to, co mieliśmy okazję oglądać w pierwszym secie. Dość wyrównana gra do połowy partii (12-12), po której następował ‘odjazd z peronu’ drużyny Jakuba Nowaka. Finalnie w ostatniej odsłonie skończyło się na wyniku 21-16, a to oznaczało, że niezależnie od wyniku z CTO Volley – MPS stał się nowym liderem pierwszej ligi.
Ładowanie wyników...
MVP
ATAKUJĄCY
BLOKUJĄCY
ZAGRYWAJĄCY
MPS Volley
ZCP Volley Gdańsk








