20:00· 29 WRZ, 2026
BOISKO #3
Podsumowanie
Był czas w Inter Marine SL3, kiedy MPS Volley był bodajże najbardziej grillowaną drużyną spośród całej 52-drużynowej stawki. Wówczas bawiliśmy się nieco słowem wymyślając coraz to nowe rozwinięcia skrótu MPS. Ależ my byliśmy wówczas głuptasami. Jak mogliśmy nie wpaść na to, że prawdziwe rozwinięcie to Mistrzostwo Poprzedzające Spadek Volley. Po tym, co widzimy w obecnej kampanii w wykonaniu drużyny Jakuba Nowaka, taki scenariusz zdaje się być coraz bardziej realny. Frekwencja żenująca. Atmosfera tragedia. Podejście do meczu - jeszcze gorsze. Przecież graczy tej drużyny nie było 10 minut przed rozpoczęciem meczu, a Volley Gdańsk mógł się wówczas zastanawiać, czy mecz nie zakończy się przypadkiem walkowerem. Choć walkowera finalnie nie było, to i tak - konta Volley Gdańsk zostały zasilone trzema bardzo ważnymi punktami. Już na początku spotkania gracze w żółto-czarnych strojach zdominowali swojego rywala, wysuwając się przy okazji na prowadzenie 15-6. Ostatecznie rywalom udało się wyjść z dyszki, ale co tu dużo mówić - niesmak pozostał (21-14). Mniej więcej do połowy drugiego seta, MPS Volley mógł mieć nadzieję na to, że uda im się wygrać tę partię. Przegrywali bowiem zaledwie dwoma oczkami (11-9). Dalsza część seta to jednak wyraźna przewaga trzykrotnych Mistrzów Inter Marine SL3, którzy odskoczyli rywalom, wygrywając finalnie do 15. Na półmetku trzeciego seta - dość zaskakujący biorąc pod uwagę okoliczności, to MPS Volley objął prowadzenie 10-7. W dalszej części po kilku punktach Wojciecha Ingielewicza, Volley wysunął się na prowadzenie 15-13, którego nie wypuścił aż do końca (21-16).
Ładowanie wyników...

















