20:15· 2 PAŹ, 2025
BOISKO #3
Podsumowanie
W zapowiedzi przedmeczowej wskazaliśmy na niewygodną dla Wolves Volley historię pojedynków z MiszMaszem. Przed czwartkową serią gier bilans rozegranych setów wynosił sześć – zero dla MiszMaszu. W związku z tym to właśnie oni byli w naszych oczach nieznacznym faworytem meczu. Spotkanie rozpoczęło się jednak doskonale dla ‘Watahy’, która rozpoczęła seta od prowadzenia 7-1. Ich doskonała, a przynajmniej bardzo dobra sytuacja trwała do stanu 17-13, kiedy skutecznym atakiem popisał się Szymon Merski. Już po chwili Wolves Volley popełnili jednak cztery błędy z rzędu, po których mieliśmy remis 17-17. Mimo że wygrana zdawała się wymykać ‘Wilkom’ z rąk – ostatnie słowo należało właśnie do nich (22-20). Środkowa odsłona to zupełnie inna historia. Team MiszMasz nie pozwolił sobie na równie przespany początek co w pierwszym secie. Po kilku atakach świetnie dysponowanego Rafała Wróblewskiego, z którego powstrzymaniem Wolves Volley mieli wyraźny problem, MiszMasz wysunął się na prowadzenie 18-14. Pod koniec uniknęli podobnych problemów co Wolves w pierwszym secie i mogli cieszyć się chwilę później z wyrównania w setach (21-18). Pierwsza część finałowego seta to wyrównana gra, po której mieliśmy remis 11-11. Sytuacja zmieniła się po skutecznych atakach duetu Łubiński – Głębocki, a Wolves Volley wysunęli się na prowadzenie 17-13 i w konsekwencji cieszyli się z wygranej w stosunku 2-1 (21-17).
Ładowanie wyników...
MVP
ATAKUJĄCY
BLOKUJĄCY
ZAGRYWAJĄCY
MiszMasz
Wolves Volley








