Podsumowanie
Miewacie w swoim życiu momenty, w których zastanawiacie się czy nie bierzecie właśnie udziału w czymś, co lata temu zostało przedstawione w filmie Truman Show? Kurde – my czujemy się tak, ilekroć przyglądamy się temu co dzieje się obecnie w obozie MiszMaszu. Poza Redakcją i samą drużyną MiszMaszu może niewiele osób ma świadomość, a my chcemy, aby wybrzmiało to dostatecznie głośno. W obecnej kampanii MiszMasz rozegrał dziesięć spotkań i zdołał wygrać zaledwie jeden mecz. Ok – to jest nieco dziwne. Prawdziwym szokiem jest natomiast to, że w każdym z dziewięciu przegranych meczów MiszMasz zdobywał po jednym punkcie. Aktualnie na koncie drużyny Rafała Wróblewskiego jest już jedenaście oczek i team z tak fatalnym ratio zwycięstw oraz porażek ma realną szansę na utrzymanie w lidze. Moi mili – to jest aberracja. A Sharksi? Ci znaleźli się przez chwilę na mieliźnie. Znacie te filmiki, gdzie rekin, foka czy inne morskie stworzenie wypłynie na płytką wodę, jest odpływ, a ten zostaje na brzegu i kona w męczarniach? To tak wyglądało to w przypadku Rekinów, którzy wydostali się ze śmiertelnej pułapki i dziś są już o włos od utrzymania. Niesamowity twist, niesamowita zwyżka formy i wreszcie – niesamowita ‘czutka’ kapitana drużyny – Pavlo Kudinova, który na pewnym etapie sezonu powtarzał jak mantrę – spokojnie, zaraz będzie lepiej. I faktycznie – choć my już nie wierzyliśmy, Sharksi wygrali właśnie czwarte spotkanie z rzędu. Wow – to naprawdę robi wrażenie.
Ładowanie wyników...
MVP
ATAKUJĄCY
BLOKUJĄCY
ZAGRYWAJĄCY
MiszMasz
Sharks








