Podsumowanie
Ostatnio dziwiliśmy się, co te DSGSA tak uczepiło się Pani Agnieszki. Że nigdy nie trafia z typem? Chyba faktycznie coś w tym jest. Kiedy zobaczyliśmy, że Pani Ekspert wskazała na komplet punktów DSGSA, zaniemówiliśmy. Rany, przecież to była taka oczywistość, że trudno wyobrazić nam sobie równie jaskrawy przykład. Wiecie – to był taki pewniak jak to, że oglądając TVP1 i dając plusik, wskoczy nam ‘dwójka’. Nie dość, że DSGSA wygrywa ciągle 2-1, to na dodatek – MiszMasz przegrywa 1-2. Pierwszy set rywalizacji to wyraźna przewaga graczy w bordowych strojach. Po kilku punktach zapomnianego przez nas w zapowiedzi, gdzie wymienialiśmy ex-graczy MiszMaszu – Wiktora Trojanowskiego, zespół w bordowych strojach wysunął się na prowadzenie 12-9. W dalszej części było jeszcze lepiej i finalnie faworyt wygrał tę partię do 14. Nieco większy opór gracze DSGSA napotkali w środkowej odsłonie. Warto przy tym zauważyć, że pod koniec seta team Michała Farona prowadził 17-12 i dopiero w końcówce zaczęli oddawać punkty rywalom. Tym razem obyło się jeszcze bez konsekwencji, o czym przekonali się później gracze w bordowych strojach. Nie było to jednak oczywiste (21-18). Finałowa partia zdawała się zmierzać w kierunku poważnych zmian dla obu drużyn. W przypadku DSGSA miała to być wreszcie wygrana za komplet oczek. W połowie seta po ataku Jakuba Święcickiego beniaminek trzeciej ligi prowadził już 11-7. Myślicie, że nie da się tego zepsuć? Oczywiście, że się da. Po kilku punktach Mateusza Berbeki oraz Antona Kliosa MiszMasz wysunął się na prowadzenie 14-13, a po chwili poszedł za ciosem, wygrywając finalnie do 17.
Ładowanie wyników...
MVP
ATAKUJĄCY
BLOKUJĄCY
ZAGRYWAJĄCY
MiszMasz
DSGSA








