20:00· 14 LIS, 2022
BOISKO #1
Podsumowanie
Zadanie na poniedziałkowy wieczór – wykonane przez Merkurego w 100%. W meczu z brązowymi medalistami poprzedniego sezonu miał być komplet punktów – no i był. W meczu były jednak momenty, w których wygrana za pełną pulę – nie była taka oczywista. Tak czy siak – Merkury jest już o włos od wygranej w lidze. Obecnie mają pięć punktów przewagi nad CTO Volley, z którą to drużyną stoczą ostatni bój w lidze. Aby jednak te spotkanie miało znaczenie – ‘Pomarańczowi’ muszą wygrać ze Speednetem co jak pokazał obecny sezon – do najłatwiejszych zadań nie należy. Wracając do poniedziałkowego starcia – te rozpoczęło się lepiej dla drużyny Piotra Peplińskiego (10-5). Mimo sporej wydawałoby się zaliczki – po chwili ZCP doprowadziło do wyrównania po 12. W dalszej części seta, Merkury zdołał odzyskać kontrolę nad grą (18-15), ale i tym razem – nie wystrzegł się przestoju. Ten skończył się co prawda bez konsekwencji, ale pod koniec seta, kiedy ZCP prowadziło 19-18 – w ekipie Merkurego zrobiło się…niekomfortowo. Ostatecznie w końcówce zaprocentowało to, co oglądaliśmy już kilka razy w obecnym sezonie – dobra gra w bloku, która dała Merkuremu upragniony punkt. Prawdę mówiąc – to co było najciekawsze, wydarzyło się w pierwszym secie. Druga partia była raczej tą, o której zwykło się mówić ‘bez historii’. Po wyrównanej pierwszej części seta (10-10), Merkury podkręcił tempo. Nie bez konsekwencji obył się również festiwal zepsutych zagrywek drużyny ZCP, po którym – na tablicy wyników było 17-12 dla Merkurego. Ostatni set był czymś pomiędzy pierwszą a drugą partią. Przez niemal całego seta mieliśmy walkę punkt za punkt. Od stanu 18-18 – więcej zimnej krwi zachowali gracze Merkurego i to oni cieszyli się z wygrania bardzo ważnego punktu, który przybliża drużynę do mistrzostwa.
Ładowanie wyników...
ATAKUJĄCY
Merkury
ZCP Volley Gdańsk








