Podsumowanie
Jeszcze nigdy zestawienie ze sobą obu drużyn nie sprawiało, że głosy Redakcji czy Ekspertów byłyby tak podzielone. Wszystko za sprawą, że co by nie mówić – Merkury obniżył loty w porównaniu do złotych czasów w SL3. Ich rywale z kolei – po awansie do wyższej klasy rozgrywkowej radzili sobie lepiej niż miało to miejsce w sezonie, w którym spadali oni z elity do drugiej ligi. Podzielone zdanie na temat faworyta mieli również typerzy w aplikacji SL3. Pierwszy set rozpoczął się od wyrównanej gry obu stron, która zaprowadziła nas do stanu po 9. Mniej więcej w połowie pierwszego seta zarysowała się przewaga ‘Planetarnych’, którzy po punktach nieobecnych ostatnio środkowych – Ariela Fijoła oraz Adama Miotka objęli prowadzenie 17-14. W końcówce ‘Tuffiki’ posypali się całkowicie i seria ich błędów sprawiła, że po chwili Merkury cieszył się z pierwszego punktu w meczu. Środkowa odsłona to jeszcze bardziej jednostronne widowisko. W odróżnieniu od premierowej partii, tu – Merkury nie zwlekał zbyt długo ze zbudowaniem sobie przewagi. Po świetnej zagrywce Damiana Gila z początku seta, Merkury objął prowadzenie 7-3, które z czasem robiło się coraz bardziej okazałe (11-5). Kiedy wspomniany wcześniej środkowy – Adam Miotk wbił gwoździa w parkiet i na tablicy wyników było 15-11, stało się jasne, że Merkury już tego nie wypuści (21-14). Przed ostatnią odsłoną można się było zastanawiać czy Merkury zdoła zgarnąć komplet punktów. W historii różnie z tym bowiem bywało. Po wygraniu meczu drużyny często nie potrafią postawić kropki nad ‘i’. Na półmetku ostatniego seta na prowadzenie 13-11 drużynę Tufi Team wyprowadził Łukasz Arciszewski. Po chwili serię trzech punktów zdobył jednak atakujący Merkurego i to gracze w granatowych strojach wyszli po chwili na prowadzenie 18-16, a następnie cieszyli się z wygrania spotkania za komplet oczek.
Ładowanie wyników...
MVP
ATAKUJĄCY
ZAGRYWAJĄCY
Merkury
Tufi Team








