Podsumowanie
Ależ to było dobre, pierwszoligowe granie. Szach-Mat choć przegrał spotkanie, to po raz drugi w obecnym tygodniu rozgrywek potwierdził, że jest teamem, z którym wszystkie ekipy w pierwszej lidze muszą się liczyć. Początek rywalizacji to bardzo wysoki poziom z obu stron. Choć ‘Szachiści’ grali naprawdę dobrze, to Merkury wszedł pięterko wyżej i pod koniec premierowej odsłony prowadził pięcioma punktami (17-12). Gra w obronie obu drużyn we wspomnianym okresie? TOP. Ostatecznie Merkury wygrał tę partię do 15 i był to jeden z lepszych setów w ich wykonaniu od…naprawdę długiego czasu. Biorąc pod uwagę to, że Szach-Mat również grał dobrą partię wiedzieliśmy, że to jeszcze nie koniec emocji w czwartkowym spotkaniu i się nie zawiedliśmy. Środkowa odsłona to wyrównana gra obu ekip do stanu po 10. Kluczowym momentem seta były akcje środkowych Szach-Matu. Najpierw punkt zdobył Michał Bilicki, po chwili poprawił Łukasz Karbowniczek, a na koniec asem serwisowym popisał się ponownie ten pierwszy. Efekt? 14-10, po którym Szach-Mat się mega nakręcił i podskórnie wiedzieliśmy, że nie ma już takiej siły, która by ich z wspomnianego transu wybiła. Ostatecznie gracze ‘królewskiej gry’ wygrali do 15. Ostatni set nie zawiódł. Po punktach środkowych – Sledz – Bilicki, na tablicy wyników mieliśmy remis po 10. Podobnie jak środek drugiego seta, tak i teraz był to kluczowy moment, który przesądził o zwycięstwie seta. Gracze w czarnych strojach popełnili w kluczowym momencie trzy błędy w ataku z rzędu, a tak doświadczona ekipa jak Merkury już tego nie wypuściła. Najpierw wyszli na prowadzenie 14-11, a następnie gra ‘Szachistów’ się całkowicie posypała, co w konsekwencji dało Merkuremu tryumf.
Ładowanie wyników...
MVP
ATAKUJĄCY
BLOKUJĄCY
ZAGRYWAJĄCY
Merkury
Szach-Mat








