21:30· 11 WRZ, 2025
BOISKO #2
Podsumowanie
To już chyba oficjalne. Merkury skończył z parszywą serią spotkań z Bossmanem, która aktualnie wynosi 2 wygrane i 3 porażki. Pamiętając mecze z przeszłości nie ukrywamy nostalgii. Wszystko za sprawą, że we wspomnianych spotkaniach działo się zdecydowanie więcej. Dziś? Mecz bardzo długimi fragmentami przypominał sparingową gierkę na conradinium. Tożsamość Bossmana została złamana, a ‘w boksie’ jest cicho jak w domu pogrzebowym. Dziwnie się to ogląda i sami nie wiemy z czego to wynika. Tak jak pisaliśmy w zapowiedziach – Bossman zrobił krok wstecz. Dziś dopowiadamy, że jeśli chodzi o atmosferę to cofnął się o kilka lat świetlnych. Dobra – nie ma co narzekać, jest jak jest. Pierwszy set rywalizacji ułożył się idealnie dla Merkurego, który po kilku świetnych akcjach Pawła Dolaka, objął prowadzenie 11-7. Trzy kolejne punkty Bossmana nie zmieniły obrazu gry (11-10) i druga część seta to wyraźna przewaga pięciokrotnych Mistrzów Inter Marine SL3 (21-16). Środkowa odsłona to już absolutna demolka. Choć do połowy seta nic na to nie wskazywało (11-8) to w drugiej części środkowej partii, Bossman kompletnie stanął, zaspał czy Bóg wie co tam zrobił. Był myślami przy Paprykarzu lub puszcze szczecińskiego piwa, bo wyglądało to naprawdę miernie (21-11). Ostatni set to najciekawsza odsłona. Po wyrównanej części, Merkury za sprawą asa serwisowego Daniela Godlewskiego wysunął się na prowadzenie 15-13. Mimo ogromnej szansy na komplet punktów, gracze w granatowych strojach zaprzepaścili szanse. Już po chwili pięć kolejnych punktów z rzędu zdobyli gracze Bossmana (18-15), którzy z czasem mogli cieszyć się z nagrody pocieszenia w postaci drugiego punktu w sezonie Jesień’25.
Ładowanie wyników...
MVP
ATAKUJĄCY
BLOKUJĄCY
ZAGRYWAJĄCY
Merkury
Bossman Team








