20:00· 15 KWI, 2026
BOISKO #2
Podsumowanie
Kilka udanych w ostatnim czasie spotkań wystarczyły do tego aby Redakcja uznała, że Siatkersi są gotowi by w rywalizacji z underdogiem spotkania, wygrywać i to na dodatek za komplet punktów. Do pewnego momentu meczu, wszystko na to wskazywało. Ok, pierwszy set rywalizacji nie był bynajmniej czymś w rodzaju ‘spacerku’. Na początku seta mieliśmy bowiem remis 7-7. Po kilku atakach Filipa SIlwanowicza, Siatkersi wysunęli się na prowadzenie 14-8 i choć po skutecznej grze Kacpra Menczykowskiego gra się z czasem wyrównała (16-15), to końcówka należała już do faworyta (21-18). Środkowa partia to jednak obraz gry, którego się absolutnie nie spodziewaliśmy. Zaskoczeni i to wyraźnie byli również gracze w niebieskich trykotach, którzy rozpoczęli seta…w koszmarny sposób. Chwilę po półmetku i punktach duetu Menczykowski – Bzówka, ME Sulmin Volley prowadził…17-7! Dalsza część seta to walka faworyta meczu o to, by udało im się uzyskać dwucyfrowy wynik punktowy. Ostatecznie po punktach Ryszarda Rakowicza, Siatkersi skończyli z dwunastoma oczkami na koncie oraz poczuciem delikatnego wstydu. Oj tak, to było te mroczne wydanie Siatkersów z obecnego sezonu. W decydującym o zwycięstwie secie, nieznaczną przewagę osiągnęli gracze w niebieskich strojach. Po ataku Ryszarda Rakowicza, prowadzili oni 14-12. Pod koniec seta Siatkersi zadbali jednak o odpowiednie emocje. Po jedenastym już punkcie Kacpra Menczykowskiego, czarna tablica wyników wskazywała remis 19-19. Ostatnie dwa punkty dające jednocześnie w meczu zdobyli gracze Sebastiana Wilmy. Tak jak wspomnieliśmy, nie była to jednak łatwa przeprawa.
Ładowanie wyników...
MVP
ATAKUJĄCY
BLOKUJĄCY
ZAGRYWAJĄCY
ME Sulmin Volley
Siatkersi








