20:00· 2 MAR, 2026
BOISKO #2
Podsumowanie
Pierwszy dzień rozgrywek i już masa niespodzianek. W naszym odczuciu największą niespodzianką, a biorąc pod uwagę przeszłość – chyba sensacją, kibice zgromadzeni w Ergo Arenie mogli oglądać na środkowym boisku. Żeby nie było, że tylko my mamy takie odczucie, chcielibyśmy przedstawić Wam statystyki Typera SL3. Na zwycięstwo 3-0 ekipy ME Sulmin Volley swój głos oddało ledwie… 11% osób biorących udział w zabawie. I prawdę mówiąc, wynik ten jest dla nas zaskakująco wysoki. Należy bowiem pamiętać o tym, że jeszcze niedawno ME Sulmin Volley miało potężne problemy ze zdobywaniem punktów. Owszem – Aqua Volley też, ale ci rywalizowali w wyższej klasie rozgrywkowej. A sam mecz? Dla Aqua Volley miło było tylko na samym początku, kiedy po zagrywce Jakuba Szredera wysunęli się na prowadzenie 4-0. Rywal zareagował błyskawicznie – wziął czas, a ich gra zmieniła się nie do poznania. Po wyrównanej końcówce szczęście uśmiechnęło się do ekipy Fabiana Ehrlicha (21-19). To oczywiście dopiero początek kłopotów drużyny Aqua Volley. W drugim secie gracze z Sulmina połapali się, że wygrana w premierowej partii nie świadczyła o szczęściu, lecz o tym, że rywal – straszny to może i był, ale na Halloween. W efekcie, po kilku udanych akcjach Aleksandra Kwiatkowskiego, ME Sulmin Volley cieszyło się z pierwszej wygranej w sezonie (21-16). Wspomniany Kwiatkowski popis dał szczególnie w trzecim secie rywalizacji. Kiwki, skuteczne ataki, omijanie bloku – facet robił, co chciał, a doświadczona Aqua Volley nie potrafiła nic z tym zrobić. Trzeci set był już wyraźną przewagą drużyny występującej w delegacji, która na pewnym etapie prowadziła już 17-8. Szok i niedowierzanie. Brawo ME Sulmin Volley. To było imponujące.
Ładowanie wyników...
MVP
ATAKUJĄCY
BLOKUJĄCY
ZAGRYWAJĄCY
ME Sulmin Volley
Aqua Volley








