20:00· 26 MAR, 2025
BOISKO #1
Podsumowanie
Nie oszukujmy się – w meczu z Bayerem Gdańsk ‘Wataha’ nie była nawet bliska tego by pomyśleć o punkcie. Myśleliśmy, że podobny los spotka ich w drugim spotkaniu, a tu popatrz – po pierwszym secie to w obozie Maritexu, a nie Wilków mogliśmy usłyszeć głośne AAAAauuuuu. Niestety dla nich nie było to wycie, które wzbudzało w innych strach. Było to raczej wycie w znaczeniu negatywnym. Rozumiecie – wyli, bo się wypieprzyli. Miał być komplet punktów, a już po pierwszym secie rywalizacji plan ‘spalił na panewce’. Co ciekawe – to nie był koniec zmartwień teamu Michała Pietrasika w środowy wieczór. Choć Maritex wygrał środkową partię i doprowadził do wyrównania, to już na początku trzeciej odsłony groźnej kontuzji nabawił się Ksiądz Strzała. Nie wiemy czy to ta sytuacja czy zwyczajnie – świetna gra Wolves Volley, ale to ‘underdog’ spotkania zdecydowanie lepiej rozpoczął partię, która decydowała o wygranej w meczu. Bardzo solidna gra Wolves w połączeniu ze sporą liczbą popsutych zagrywek Maritexu zdawały się być idealną miksturą, która w połączeniu w jedność da wygraną ekipie Wolves Volley. Choć po ataku Szymona Merskiego, Wolves prowadzili już 15-11, to w idealnym momencie dał o sobie znać motor napędowy Maritexu w obecnym sezonie – Kacper Iwaniuk. Po kilku asach serwisowych z rzędu – Maritex wrócił do gry (17-15) i w dalszej części wygrał seta do 18. Jakie wnioski po meczu? Zacznijmy od Wolves Volley, które w ostatnim czasie rywalizowało z ligowymi tuzami i zaprezentowali się naprawdę dobrze. To pozwala patrzeć im w przyszłość z optymizmem. Podobnie – tyle, że do kwadratu mogą być odczucia Maritexu. Skoro potrafią w kryzysowych momentach, to i w tych zwyczajnych meczach (które, dają awans) powinni sobie poradzić.
Ładowanie wyników...
MVP
ATAKUJĄCY
BLOKUJĄCY
ZAGRYWAJĄCY
Maritex
Wolves Volley








