Podsumowanie
Jest powiedzenie, które dobrze oddawało nastroje Maritexu przed wtorkową serią gier. Mowa tu o powiedzeniu ‘gdzie dwóch się bije tam trzeci korzysta’. Biło się w zasadzie trzech, ale w dwóch pojedynkach. Mowa tu o pojedynkach Spontana z Oliwą Team oraz Bayerem Gdańsk. Według sprytnego planu graczy Maritexu – trzy wspomniane drużyny miały pomiędzy sobą pogubić punkty, a Maritex – nieco z boczku, miał dopisać do swoich kont trzy punkty w rywalizacji z Portem Gdańsk. Cóż – plan się zasadniczo udał, a z jego drugą częścią – Maritex nie miał najmniejszych problemów. Trzeba przyznać, że spotkanie zaczęło się od obiecująco wyrównanej gry, po której Maritex prowadził zaledwie jednym punktem (9-8). Dopiero w drugiej części faworyt wskoczył na wyższe obroty i w konsekwencji wygrał do 16. Żebyśmy się dobrze zrozumieli – Port Gdańsk naprawdę nie gra jakoś przesadnie źle. Niby mają kontakt z rywalem, ale koniec końców to inne drużyny, a nie Port wygrywają. A to trzy punkty przewagi, a to jakaś walka ‘łeb w łeb’. Cóż jednak z tego skoro w drugim – wyrównanym secie Maritex znowu zwyciężył (21-18). Nie inaczej było w trzeciej odsłonie i jeśli ma to w jakiś sposób pocieszyć ‘Portowców’ to napiszemy, że ‘przegrali po dobrej grze’. Ba – nawet mogą spojrzeć w lustro. Prawda jest jednak taka, że po porażce 0-3, ‘Portowcy’ są już jedną nogą w czwartej lidze. Mają dwa rozegrane spotkania więcej niż MiszMasz i ADS Volley, a tylko jeden punkt przewagi. Wygląda to paskudnie. Jeśli chodzi o Maritex – dzięki wygranej, wskakują na podium rozgrywek i ‘piłka wciąż jest w grze’.
Ładowanie wyników...
MVP
ATAKUJĄCY
BLOKUJĄCY
ZAGRYWAJĄCY
Maritex
Stay Win








