Podsumowanie
Historia obu drużyn, intrygi, rozwody, fuzje, transfery, pozycja w tabeli, walka o utrzymanie, wywiad przedmeczowy, transmisja live czy wreszcie chęć udowodnienia byłym kolegom z drużyny ‘kto ma dłuższego’. Spotkanie pomiędzy obiema drużynami miało absolutnie wszystko by okrzyknąć je meczem tygodnia. Ba, jako Redakcja tak się podnieciliśmy, że zamiast dać ten mecz za jakiś czas, podkręcając jeszcze tempo to nie wytrzymaliśmy, tak jak małe dziecko nie wytrzymuje z tym, by nie zjeść słodyczy przed świętami. Czy samo spotkanie było takie kozackie na jakie się zapowiadało? No nie za bardzo. Od początku meczu Maritex wyszedł na parkiet spięty, że znając kulisy obu ekip, zastanawialiśmy się czy któryś z byłych graczy tej drużyny nie potraktował ich policyjnym taserem. Serio – wynik 2-7 na otwarcie to bardzo niekorzystny obraz. Trzeba mieć naprawdę mega mocną ekipę by coś takiego odwrócić, co rzecz jasna drużynie Michała Pietrasika się nie udało. Środkowa odsłona to zwrot akcji. Po bardzo dobrej grze w obronie w środkowej części seta, Maritex objął prowadzenie 13-10 i wypracowanej zaliczki już nie wypuścił. Ostatni set to wyrównana walka do stanu 17-17. W końcówce dwoma asami serwisowymi popisał się były kapitan Maritexu – Maciej Skowroński, co było absolutnym game-changerem i walnie przyczynił się do tryumfu MiszMaszu, a może i spadku Maritexu (?). Serio, takiej końcówki byśmy nie wymyślili. Obłęd.
Ładowanie wyników...
MVP
ATAKUJĄCY
BLOKUJĄCY
ZAGRYWAJĄCY
Maritex
MiszMasz








