20:00· 7 MAJ, 2024
BOISKO #1
Podsumowanie
Baliśmy się nieco o sferę mentalną drużyny Maritexu. Ilekroć bowiem wychodzili w obecnym sezonie na parkiet – za każdym razem w łeb. Bilans hańby do meczu z Flotą wynosił bowiem uwaga: zero zwycięstw, osiem porażek. Przyznacie chyba, że nie brzmi to zbyt imponująco? No dobra, zostawmy przeszłość. Kto wie, być może we wtorkowy wieczór, Maritex wkroczył w nową erę? Żarty żartami, ale z pewnością wygrana z Flotą da ogromnego kopa przed dalszą częścią sezonu. Samo spotkanie rozpoczęło się od bardzo ciekawych wymian obu stron, które zaprowadziły nas do stanu po 13. Mniej więcej w tym momencie, Maritex zaczął odjeżdżać swoim rywalom. Po dwóch punktach Kamila Warnke było już 19-15 dla zespołu Michała Pietrasika, który po chwili cieszył się z pierwszego punktu w meczu (21-17). Środkowa odsłona rozpoczęła się lepiej dla Floty, która na półmetku seta prowadziła 11-7. Mimo to, po chwili zaczęli oni popełniać sporo błędów, co nie jest przecież nowością. Jak pokazują statystyki – to właśnie Flota popełnia najwięcej błędów spośród wszystkich drużyn w drugiej lidze (24,89 vs 19,2 Maritex). Po wspomnianym nieciekawym fragmencie Floty, na tablicy wyników mieliśmy remis po 14. Dalsza część seta to wyrównana i bardzo emocjonująca walka obu stron, która zakończyła się na przewagi i happy-endem Floty (24-22). Ostatni set to walka ‘łeb w łeb’ do stanu po 9. Od środkowej fazy seta, Flota jednak kompletnie stanęła i już po chwili, Maritex prowadził 17-13. Choć w końcówce gracze Michała Pietrasika zadbali o nerwówkę wśród ich kibiców to finalnie, wygrali oni pierwsze spotkanie w sezonie i włączyli się do walki o utrzymanie.
Ładowanie wyników...
MVP
ATAKUJĄCY
BLOKUJĄCY
ZAGRYWAJĄCY
Maritex
Flota TGD Team








