Podsumowanie
Przed rozpoczęciem spotkania gracze Craftveny wzorem klubów Plus Ligi mieli prezentacje nowych strojów. Te nie ukrywamy – są naprawdę ładne. To, co ważniejsze to fakt, że wraz z pożegnaniem starych strojów miało być również pożegnanie starej jakości, z która w ostatnim czasie nie było zbyt dobrze. Na początku spotkania ‘Rzemieślnicy’ prezentowali się całkiem nieźle i na półmetku seta mieliśmy remis po 9. W dalszej części seta Kryj Ryj odskoczył jednak na sześć punktów przewagi 17-11 i choć po punktach Mateusza Pytlika Craftvena podjęła jeszcze próbę (18-14), to na korzystny wynik było już za późno. W środkowej odsłonie Crafvena przypominała nieco Bruce’a Bannera, który w wyniku gniewu zamieniał się w posiadającego nieposkromioną moc i siłę – Hulka. To była przepaść mili Państwo. ‘Mordeczki’ mają w sobie jakiś taki dziwny gen, że w trakcie spotkań odcina im prąd, a oni przestają zupełnie grać. Czwartkowe spotkanie z Craftveną nie było pierwszym tego typu przypadkiem. W połowie seta z ‘Ryjów’ drużyny Ryszarda Rakowicza – zniknął uśmieszek. Craftvena prowadziła bowiem 12-4 i finalnie zakończyła seta wysoką wygraną do 11. Skoro jesteśmy w takiej konwencji, to jedziemy dalej. W połowie trzeciego seta Daniel Szydłak trzymał rywali ‘za ryj’ i po jego kilku udanych atakach ‘Mordeczki’ prowadzili 12-7. Z czasem Crafvena zaczęła gonić wynik i po atakach Krzyśka Lewandowskiego czy Michała Markiewicza, było po 17. Końcówka seta to bardzo emocjonujące starcie, w którym Craftvena obroniła kilka piłek meczowych, ale finalnie i tak musiała uznać wyższość swoich rywali. Tak czy siak, musimy przyznać – oglądając spotkanie się nie nudziliśmy, co potwierdzali gracze AXIS oraz MPS Volley, którzy czekali na swoje spotkanie w drugiej lidze.
Ładowanie wyników...
MVP
ATAKUJĄCY
BLOKUJĄCY
ZAGRYWAJĄCY
Kryj Ryj
Craftvena








