20:30· 12 LIS, 2024
BOISKO #1
Podsumowanie
Parafrazując słynną przed laty piosenkę Britney Spears napiszemy – Oops, they did it again! To co robi aktualnie Chilli Amigos przypomina lawinę. Jak wiadomo – ta rozpoczyna się zazwyczaj od małej śnieżki by po chwili zniszczyć wszystko co napotka na swojej drodze. Ledwie kilka tygodni temu, gracze w czerwonych strojach zastanawiali się nad sensem dalszego grania. Był to czas, w którym wszyscy z nich dworowali a morale drużyny były na samym dnie. Wszystko zmieniło się 8 października. Od tamtej pory Chilli wygrało siedem spotkań z rzędu, po których wskoczyli na trzecie miejsce w ligowej tabeli. Dziś już nikt się nie śmieje. Dziś drużyny na widok czerwonych papryczek podchodzą z dystansem. Myślą – będzie zbyt pikantnie. Respekt do rywala, któremu w ostatnim czasie wszystko wychodzi było czuć od pierwszego gwizdka sędziego. Po dobrej grze w ataku, team w czerwonych strojach objął prowadzenie 13-9 i z krótką przerwą, kilkupunktowe prowadzenie dowieźli do samego końca (21-17). Choć wynik był bardzo zbliżony do premierowej partii to jednak mamy poczucie, że mecz wyrównał się dopiero w środkowej odsłonie. Po kilku niekorzystnych decyzjach dla ‘Amigos’, zespół Kryj Ryj objął prowadzenie 14-12. Po chwili ‘Amigos’ wyrównali a po dwóch bardzo ważnych punktach środkowego – Filipa Kosewskiego, objęli prowadzenie 16-14. Choć w dalszej części ‘Mordeczki’ podjęły jeszcze walkę to po dwóch błędach w końcówce, z drugiego punktu cieszyli się gracze Chilli Amigos. Niepowodzenie z dwóch pierwszych setów ewidentnie podcięło skrzydła drużynie Kryj Ryj, która w trzeciej partii ‘nie była już sobą, o nie’. Po punktach środkowych – Chilli objęło prowadzenie 11-3 i stało się jasne, że za chwilę będą cieszyli się z arcyważnej wygranej za komplet punktów. Wow – to się naprawdę dzieje!
Ładowanie wyników...
MVP
ATAKUJĄCY
BLOKUJĄCY
ZAGRYWAJĄCY
Kryj Ryj
Chilli Amigos








