19:30· 23 WRZ, 2026
BOISKO #1
Podsumowanie
Po nieudanym początku sezonu w wykonaniu Remedios Sopot Ortopedia, gracze w biało-złotych strojach mieli nadzieję na to, że w środowy wieczór uda im się 'odkuć'. Zadanie stawiane przed drużyną Macieja Kota nie było bynajmniej zbyt proste. Najpierw mieli zmierzyć się z faworytem do wygrania ligi - Krakenem, a następnie z drużyną Wolves Volley, która w poprzedniej kampanii uplasowała się na czwartym miejscu w lidze. Mimo tych nieciekawych predykcji, beniaminek trzeciej ligi rozpoczął seta w kapitalny sposób i ku zaskoczeniu, objął prowadzenie 6-3. Ktoś wymyślił kiedyś zwrot 'miłe złego początki' i chyba miał na myśli tę właśnie sytuację. Już po kilku chwilach i blokach Oleksandra Chapovskyiego oraz Volodymyra Krolenko wysunęli się na prowadzenie 12-7 i w dalszej części seta nie mieli problemu z udowodnieniem swojej wyższości (21-10). Na początku drugiego seta, Remedios trzymał wynik (6-6), choć trzeba przyznać, że duża w tym zasługa samych graczy Krakena, którzy na początku seta popełnili trzy błędy na zagrywce. W dalszej części seta oglądaliśmy już podobny scenariusz jak ten z pierwszego seta (15-11). W końcówce Remedios dołożył kilka kolejnych błędów i w konsekwencji 'Bestia' wygrała tę partię do 14. Ostatni set potwierdził dominację drużyny Jurija Charczuka (21-12). Są mecze, w których team wygrywa za komplet punktów, ale ma się poczucie, że podział punktów byłby bardziej sprawiedliwy. W tym przypadku było jednak zupełnie inaczej i mamy wrażenie, że gdyby mecz trwał 10 setów, to byłoby 10-0. Środowe spotkanie potwierdziło to, o czym mówimy od dawna. Kraken w obecnej edycji będzie piekielnie mocny.
Ładowanie wyników...

















