Podsumowanie
W zapowiedziach przedmeczowych subtelnie wskazywaliśmy, że ewentualna wygrana Krakena w wtorkowym spotkaniu znacząco poprawi jego sytuację w lidze. Uważaliśmy, że Kraken jest faworytem meczu, chociaż przewidywaliśmy podział punktów. Niezależnie od naszych prognoz, zwycięstwo umocniło drużynę prowadzoną przez Jurija Charczuka na drugim miejscu w ligowej tabeli. Początek meczu dla Krakena był niemal wymarzony—wiceliderowi wychodziło praktycznie wszystko i chwilę po gwizdku arbitra zespół wypracował sobie aż 11-punktową przewagę (15-4). Choć w kolejnych minutach MiszMasz zdołał poprawić swoją grę, nie był już w stanie odwrócić przebiegu pierwszego seta, który zakończył się rezultatem 21-10 na korzyść Krakena. Środkowa partia stanowiła zupełnie inną historię, pełną dynamicznych zwrotów akcji, walki i emocji. Przez większość drugiego seta wszystko wskazywało na to, że Kraken bez większych problemów zdobędzie kolejny punkt, prowadził bowiem już 18-11. W tym momencie nastąpił jednak przestój i MiszMasz zdołał perfekcyjnie wykorzystać okazję, doprowadzając do wyrównania po 20. Dalsza część seta była niezwykle zacięta; obie drużyny miały ogromne szanse, by rozstrzygnąć partię na swoją korzyść. Ostatecznie, po jednym z najdłuższych setów w historii rozgrywek (najdłuższy 40-38), górą była ekipa Krakena. ‘Bestia’, po skutecznym ataku Dmytro Hurtovyia, zapewniła swojemu zespołowi decydujący punkt przy wyniku 35-33. MiszMasz poważną szansę na odwrócenie losów rywalizacji miał wyłącznie w drugim secie; w ostatniej partii drużyna Jakuba Waszkiewicza nie była już w stanie poważnie zagrozić rywalom. Finalnie ten set zakończył się zwycięstwem Krakena do 15, a cały mecz wynikem 0-3. Dzięki temu wygrana wyraźnie wzmocniła pozycję drużyny Charczuka w dalszej walce o podium ligowych rozgrywek.
Ładowanie wyników...
MVP
ATAKUJĄCY
BLOKUJĄCY
ZAGRYWAJĄCY
Kraken
MiszMasz








