19:30· 28 KWI, 2026
BOISKO #3
Podsumowanie
Powiedzmy to sobie wprost – medalem pachnie nie od wczoraj, nie od tygodnia, a niemal od samego początku zmagań w sezonie Wiosna’26. Wczoraj wieczorem Mastersi zmierzyli się z Energą Trefl Gdańsk, która swoje ostatnie i w zasadzie jedyne spotkanie w sezonie w stosunku 0-3 przegrała w premierowym starciu sezonu Wiosna’26. Od tamtego czasu ich forma była już tylko i wyłącznie coraz lepsza. Cóż – do czasu, kiedy na ich drodze stanęła ekipa dowodzona przez Andrzeja Masiaka. Nie bójmy się tego powiedzieć – choć z czasem pewnie umiejętności gdańskich lwów będą wyższe – to jednak jeśli chodzi o doświadczenie, boiskową mądrość, a czasami i cwaniactwo, było zdecydowanie po stronie Inter Marine Masters. To była po prostu przepaść i cenna lekcja dla graczy Ariela Fijoła. Okazało się bowiem, że jeśli team trafi nie na drugoligowych harpaganów, a zespół, który na boisku myśli, to pojawia się duży problem. Pierwszy set wtorkowego spotkania rozpoczął się od mocnego uderzenia drużyny w niebieskich trykotach (5-1). Choć z czasem gdańskie lwy zniwelowały stratę do jednego oczka (11-10), to w dalszej części seta na parkiecie dominowało wspomniane wcześniej doświadczenie (21-17). Środkowa odsłona to jeszcze większa dysproporcja. To co rzucało się w oczy to wyraźnie lepsza gra w obronie oraz bloku drużyny Inter Marine Masters, gdzie najmłodsza drużyna w lidze nadziewała się na niego aż jedenastokrotnie (!) – 21-13. Ostatni set to desperackie próby Energi na zmianę oblicza spotkania. Dokonane zmiany na nic się jednak zdały, a zespół prezentował się jeszcze gorzej niż wcześniej. Tym razem przegrali tę partię do 9 i prawdę mówiąc – dawno takiego lania w Inter Marine SL3 nikt im nie sprawił.
Ładowanie wyników...
MVP
ATAKUJĄCY
BLOKUJĄCY
ZAGRYWAJĄCY
Inter Marine Masters
Energa Trefl Gdańsk








