20:00· 7 KWI, 2025
BOISKO #2
Podsumowanie
Padł ostatni niepokonany bastion w drugiej lidze. Co ciekawe – porażka nie przyszła w momencie, kiedy Czerepachy rywalizowały z jakąś uznaną drugoligową marką, a drużyną, z którą w poprzednim wspólnie awansowały na zaplecze elity. Przyznamy szczerze – takiego obrotu spraw to się nie spodziewaliśmy. Już na początku spotkania gracze w białych strojach pokazali, że nie będzie to łatwe spotkanie dla faworyta. Po kilku atakach Tomka Kowalewskiego, ‘Mastersi’ objęli prowadzenie 9-4. Jak można się było domyślić – dalsza część seta to gonitwa ‘Żółwi’, ale jak to w życiu – prędkość ta nie była przesadnie imponująca. W ostatnim czasie opisując mecz ‘Mastersów’ nawiązaliśmy do boksu. Chcielibyśmy spiąć to pewną klamrą. W pierwszym secie Inter Marine wyglądało jak wytrwany pięściarz, który choć nie bije mocno – to regularnie punktuje, a to z kolei wybija z rytmu rywali. Efekt? Wygrana zespołu w białych strojach do 19! Środkowa odsłona wyglądała tak, jakby punkt w rywalizacji z absolutnym faworytem nasycił Inter Marine. Po niezbyt dobrej grze, team Andrzeja Masiaka musiał uznać wyższość rywala i przegrał tę partię do 11. Kto wie – być może słabsza dyspozycja w środkowym secie była…zbieraniem sił na decydującą partię? Lepiej rozpoczęli ‘Mastersi’, którzy chwilę po gwizdku sędziego prowadzili 6-3. W dalszej części zespół w zielonych strojach przejął inicjatywę i kiedy wysunęli się na prowadzenie 12-9, uznaliśmy, że już nic ciekawego na boisku nr 2 się nie wydarzy. Po chwili kilkoma bardzo ważnymi atakami popisał się Andrzej Masiak, po których ‘underdog’ wrócił do gry i to oni objęli prowadzenie 15-13. Końcowa faza seta to ‘wojna nerów’, w której lepiej ciśnienie wytrzymali gracze Inter Marine Masters, sprawiając tym samym ogromną niespodziankę, brawo!
Ładowanie wyników...
MVP
ATAKUJĄCY
BLOKUJĄCY
ZAGRYWAJĄCY
Inter Marine Masters
HANDLUWA








